> ...
Get Adobe Flash player

 

 

AddThis Social Bookmark Button

 

MICHNIK-MLODYDopadłem wreszcie najważniejszego Żyda w Polsce. Jednej, dwóch, a może nawet trzech ostatnich dekad.

Zajrzałem do teczek IPN i publikuję, czego nie umiał p...ć, grzebiąc przez dwa miesiące w archiwach na Rakowieckiej. Nie ukradł ok. 1/3 zasobów materiałów dotyczących swoich kumpli i wrogów, których może teraz trzymać na smyczy. A jest tego sporo. I nie są to żadne esbeckie fałszywki. Za fałszowanie informacji esbekom groziły duże kary z wydaleniem ze służby włącznie, co równoznaczne było ze złamaniem życiorysu. Rezygnowano także z nierzetelnych, słabo zorientowanych lub niechętnych do współpracy informatorów. Zresztą ok. połowy z nich nie trzeba było robić Tajnymi Współpracownikami, piętrzyć biurokratyczny nadzór, szarpać się i płacić. Podczas wezwań dobrowolnie opowiadali wszystko, co wiedzieli. To była wręcz armia ochotników, kapujących wzajemnie na siebie z bardzo niskich pobudek. Wystarczy poczytać np. akta MARCA '68. Oczywiście trzeba umieć je czytać. Dlatego publikujemy zawartość teczek Michnika, załączając trochę dodatkowych informacji dla mniej zorientowanych w temacie.


 

Warszawa, dnia 2 lutego 1977 r.

INFORMACJA

Dotycząca: Adama MICHNIKA s. Ozjasza i Heleny Michnik, ur. 17.10.1946 r. w Warszawie, mgr historii, absolwenta Wydziału Filozoficzno-Historycznego UAM w Poznaniu /1975 r./, kawaler, karany sądownie z art. 36 m.k.k. /3 lata więzienia/ w 1968 r., opuszcza więzienie na mocy amnestii w 1969 r., zawodowo nie pracuje, bezpartyjny.

RODZICE

Ojciec – Ozjasz SZECHTER, ur. 1901 r., dziennikarz, b. członek KPZU, b. redaktor w Wydawnictwie Książka i Wiedza, obecnie na emeryturze.

Matka – Helena Michnik, zmarła w 1969 r.

RODZEŃSTWO

Brat – Jerzy Michnik, ur. 1929 r., technik elektryk, od 1957 r. przebywa w Stanach Zjednoczonych.

Brat – Stefan Michnik, ur. 1929 r., (Od red.: W informacji z lutego 1977 r. podane jest, że:„Stefan MICHNIK, ur. 1929 r. /jest s. O. Szechtera z pierwszego małżeństwa/(...))" b. pracownik Zarządu Sądownictwa Wojskowego, prokurator Rejonowego Sądu Wojskowego w Warszawie, w 1957 r. przeniesiony do rezerwy. Brał udział w ferowaniu wyroków /na oficerów WP/ stanowiących łamanie praworządności w wojskowych organach ścigania. Większość wyroków sądowych w spreparowanych procesach przypada na okres od marca 1952 do drugiego kwartału 1953 r.

Kpt. Stefan Michnik uczestniczył w składzie sędziowskim:

płk F. Aspis

ppłk Karczmarz

kpt. Mirski

kpt. Paramonow

ppłk Krupski

płk Frenkiel

Powyższy skład orzekł o winie n/w podsądnych:

mjr Z. MACHALLA – wyrok śmierci – wykonany

mjr LEWANDOWSKI – wyrok śmierci – prezydent PRL złagodził na dożywotnie więzienie

mjr CHOJECKI – wyrok śmierci – prezydent PRL złagodził na dożywotnie więzienie

mjr TARASIEWICZ

ppłk KOWALSKI

płk WECKI

płk MASZLANKA – kary od 10-15 lat więzienia

płk ZACZKIEWICZ

płk SIDOPSKI

We wszystkich wyżej wymienionych sprawach nastąpiła całkowita rehabilitacja skazanych /w tym również pośmiertnie/.

W chwili obecnej Stefan Michnik przebywa na terenie Szwecji. Jest jednym ze współpracowników „Kultury" paryskiej, gdzie pisze jako Karol Szwedowicz oraz pod swoim nazwiskiem.

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 1, s. 27-28)


 

Głosy Czytelników

Kilka słów o Michniku i jego rodzinie

(...)

Szanowny Panie Redaktorze, list ten piszę do Pana jeszcze z innego powodu. W swym artykule wspomina Pan o starszym bracie Adama Michnika, Stefanie Szwedowiczu, współpracowniku „Kultury", mieszkającym w Szwecji. W swym artykule pisze Pan o nim „był w okresie stalinowskim prokuratorem i wojował o najsurowsze wyroki dla żołnierzy i oficerów Armii Krajowej, którzy powrócili z Anglii do Polski".

Pozwoli Pan, Panie Redaktorze, że rozszerzę nieco i uaktualnię powyższy cytat. Tak się składa, że osobiście znam ppłk. Aleksandra Kowalskiego odznaczonego Krzyżem Virtuti Militari za obronę Warszawy w 1939 r. Człowiek ten przeszedł całą pookupacyjną gehennę będąc skazanym przez kpt. Stefana Michnika, który w tamtych latach był członkiem Najwyższego Sądu Wojskowego, a więc „wojował" na bardzo wysokim, jeśli nie na najwyższym „stołku". Jak twierdzi ppłk A. Kowalski jemu się udało, skazał go „tylko" na 15 lat więzienia, inni dostawali kary śmierci. Kiedy po sześciu latach ciężkiej więziennej niedoli zrehabilitowano uwięzionych i rozstrzelanych, kpt. Stefan Michnik, bojąc się odpowiedzialności za popełnione zbrodnie i mierząc wszystkich swoją miarką, będąc bezlitosnym dla innych, sądził, że niedawne ofiary będą takie same wobec niego, uciekł i osiadł w Szwecji, ale już nie jako Michnik a Szwedowicz. Zestawiam te trzy różne nazwiska obok siebie – Szechter, Michnik, Szwedowicz. Trzy różne nazwiska noszone przez ojca i dwóch jego synów. Czyżby wstydzili się występować pod jednym własnym nazwiskiem – dlaczego?

Dużo u nas pisze się na temat KOR-u i p. Adama Michnika. Jestem daleki od jakichkolwiek insynuacji pod adresem KOR-u, który właśnie broni praw robotników, praw ludzi – ale nie mogę pozbyć się niejasnego uczucia do osoby p. Adama Michnika. Dwaj bracia, niewątpliwie szanujący się i kochający, o czym świadczy chociażby podróż Adama do Szwecji, po to aby spotkać się z bratem. Jeden i drugi walczą o poszanowanie praw ludzkich, o dobro Polski – tak przynajmniej twierdzą. Ale w imię tych haseł, w trosce o „dobro Polski", o poszanowanie praw ludzkich kpt. Stefan Michnik skazywał niewinnych ludzi na śmierć i długoletnie ciężkie więzienie. I teraz pracuje w „Kulturze", też walczy o to samo „dobro Polski", „prawa człowieka", ale jakże różne od tamtych z lat pięćdziesiątych.

Wstrząsające są wynurzenie Pana ppłk. Aleksandra Kowalskiego. Kiedy siedząc przy kawie rozmawialiśmy godzinami o tym co przeszło, co minęło, mimowolnie zaczęły się nasuwać pytania – czy to wszystko jest czyste, pozbawione cynizmu i prywaty? Czy działaniami tych ludzi naprawdę kieruje interes Ojczyzny, a jeżeli tak, to jaki jest ten interes? Wyżej pokazałem, że hasła w imię których działał i działa Stefan Szwedowicz vel Michnik są ciągle takie same, ale jakże różna jest treść, która za nimi się kryje. W imię tych samych haseł walczy p. Adam Michnik i chyba inni polscy „opozycjoniści" – wierzę, że ich intencje są czyste, chociaż fakt, że Stefan Szwedowicz ma swój udział w ich działalności poprzez „Kulturę" – budzi we mnie obawy i lęki.

(...)

Michał Podgórski

1. Alexandra Re. Bedford MK10 – IJA Anglia

(źródło: „Narodowiec", 29 XI 1977; IPN BU 0248/134 t. 2, s. 15-16)


 

Głosy Czytelników

Skazywał oficerów polskich na WIĘZIENIE

W liście do redakcji „Narodowca" Michała Podgórskiego z Bedford w Anglii, zamieszczonym w numerze z 29 listopada, zgłosiliśmy niektóre szczegóły o rodzinie Adama Michnika, głośnego obecnie działacza „opozycyjnej nowej lewicy marksistowskiej". Chcąc uzyskać dalsze autentyczne potwierdzenie tych wiadomości, autor tego listu zwrócił się do jednej z osób w Polsce, skazanych przez brata Adama Michnika, Stefana Michnika, obecnie występującego w Szwecji pod nazwiskiem Stefana Szwedowicza, który był sędzią i skazywał w Polsce oficerów na wysokie kary więzienia. Podgórski przekazał nam poniższą odpowiedź na jego list.

REDAKCJA

Szanowny Panie.

W odpowiedzi na pański list komunikuję, co następuje. Jestem gotów niniejszym listem potwierdzić to o czym przy naszym spotkaniu mówiliśmy na temat braci Michników. Niemniej konkretnie o roli Stefana Michnika mogę tylko mówić w mojej sprawie. Byłem sądzony indywidualnie, jednak w czasie mojego pobytu w więzieniu spotykałem oficerów przedwojennych również sądzonych przez kpt. Stefana Michnika na wieloletnie kary więzienia a nawet słyszałem o jednym wyroku śmierci. Nazwisk nie pamiętam względnie nie czuje się upoważniony do ich ujawniania, bo nie wiem czy oni względnie ich rodziny tego sobie życzą.

Jeśli chodzi o moją sprawę tę potwierdzam, że byłem przed wojną oficerem służby stałej, w kampanii wrześniowej odznaczony orderem Virtuti Militari, po czym oflag i służba w Ludowym Wojsku Polskim, ostatnio d-ca b. pułku artylerii lekkiej w stopniu podpułkownika. Aresztowany 17 VI 1951 r., skazany przez Najwyższy Sąd Wojskowy wyrokiem z 5 VII 1952 na karę 15 lat więzienia, zostałem w dniu 16 VI 1956 r. zrehabilitowany i po 5 latach pobytu w więzieniu wypuszczony na wolność.

Jednym z sędziów ferujących w imieniu NSW (Najwyższego Sądu Wojskowego – przypisek redakcji) wyrok zarówno mój jak i wielu innych zbiorowo pozostających w pamięci jako „procesy (nieczytelne)" na początku lat pięćdziesiątych – był kpt. Stefan Michnik sędzia NSW.

Wyżej wymieniony brał udział jako sędzia w wielu procesach tego rodzaju i rygorystycznie skazywał oficerów na długoletnie kary więzienia, nawet mówiono o jednym wypadku kary śmierci. Wszyscy ci byli podsądni kpt. Stefana Michnika zostali w 1956 r. zrehabilitowani i włączyli się na nowo do odbudowy naszej ojczyzny. Kpt. Stefan Michnik natomiast wyemigrował na Zachód - co jako (nieczytelne) było korzystne dla niego jak i dla nas.

Nie poprzestał jednak na tym, bo z zagranicy szkaluje Polskę, lecz teraz z pozycji założyciela demokracji. Człowiek, który był przedstawicielem i narzędziem ucisku i nieprawości uczy nas teraz jak powinna działać demokracja.

Podobną rolę w czasie tworzenia rozdźwięków między Polakami, pełni rodzony brat Stefana – Adam Michnik. Ten z kolei występuje w kraju i na objazdach zagranicznych jako naprawiacz socjalizmu, oczywiście z pozycji obserwatora, bo osobiście żadną pracą w budowie naszego kraju się nie wykazał.

Tyle w skrócie na temat braci Michników. To co piszę nie jest żadną tajemnicą i może Pan dowolnie a nawet publicznie z tego korzystać dla demaskowania ludzi działających na niekorzyść naszego narodu.

Życząc zdrowia i przesyłając serdeczne pozdrowienia kreślę się z poważaniem

Ppłk mgr Aleksander Kowalski

 Grudziądz – Polska

(źródło: „Narodowiec", 17 XII 1977;

IPN BU 0248/134 t. 2, s. 17)


 

Warszawa, dnia 5 września 1975 r.

Egz. nr pojed.

NOTATKA

dot. A. ZAGOZDY (A. Michnik)

Andrzej ZAGOZDA s. Ozjasza, ur. 17.10.1946 r. w Warszawie, mgr historii, absolwenta Wydziału Filozoficzno-Historycznego UAM w Poznaniu, narod. żydowska, obyw. polskie, nie pracuje.

Od 1963 roku prowadzi antysocjalistyczną działalność. Był jednym z organizatorów tzw. Klubu „Poszukiwaczy sprzeczności". W okresie studiów na Uniwersytecie Warszawskim zajmował się tworzeniem rewizjonistycznych grup studenckich. Był inicjatorem petycji do Sejmu PRL w sprawie sztuki „Dziady". W 1967 r. został zawieszony w prawach studenta i wydalony z ZMS. Organizował manifestację uliczną przed Teatrem Narodowym w Warszawie. W dniu 8.03.1968 r. był jednym z organizatorów wiecu zwołanego na UW.

Za powyższą działalność zostaje aresztowany, oskarżony z art. 36 m.kk. i skazany na 3 lata więzienia, w 1969 r. roku opuścił więzienie na mocy amnestii.

Aktualnie postawy swej nie zmienił i nadal zajmuje się organizowaniem prowokacyjnych akcji politycznych. Prowadzi działalność w środowisku b. „komandosów", literackim, naukowców, dziennikarskim. Utrzymuje liczne kontakty z osobami znanymi z opozycyjnych postaw politycznych, wywodzącymi się z ugrupowań KIK, środowiska adwokackiego i artystycznego oraz b. członków org. „RUCH".

W 1975 r. ukończył studia na Wydz. Filozoficzno-Historycznym UAM w Poznaniu. Pracę magisterską dot. polskiej myśli emigracyjnej po powstaniu styczniowym pisał pod kierunkiem prof. L. TRZECIAKOWSKIEGO, pracę tę obronił z wynikiem b. dobrym.

W swej działalności publicystycznej, szczególnie aktywnej po obronie pracy mgr., A. ZAGOZDA ograniczył się zasadniczo do wykorzystywania fragmentów tej pracy do publikacji.

Artykuły jego ukazywały się w miesięczniku „Więź":

1. Z dziejów myśli rosyjskiej – „Więź" 10/74

2. Emigracja postyczniowa a „Sprawa polska" – „Więź" 3/75

3. Ugoda, praca organiczna, myśl zaprzeczna – „Więź" 6-7/75 – artykuł ten nie ukazał się, został zakwalifikowany przez cenzurę – stanowił on sobą recenzję książki pt. „Sylwetki polityczne XIX wieku" autorów M. KRÓLA i W. KARPIŃSKIEGO.

Od 1969 r. do chwili obecnej A. ZAGOZDA nie pracuje, pełni funkcję prywatnego sekretarza jednego ze znanych literatów. Pozycję swoją /sekretarza/ wykorzystuje przede wszystkim do nawiązywania nowych kontaktów w środowiskach literackich i artystycznych, koniecznych do prowadzenia działalności.

CECHY CHARAKTEROLOGICZNE

Wybuchowy, impulsywny, erudyta, potrafiący mimo wady wymowy /jąka się/ przyciągnąć słuchaczy, zręcznie posługując się demagogią. Potrafi narzucać autorytet nawet silnym indywidualnościom.

Wobec ludzi o – jego zdaniem – niższej pozycji jest uprzejmy, stara się narzucać im swoje racje i wciągać ich do współpracy, przy czym szybko rezygnuje z „wątpiących".

Duże ambicje przywódcze udziału w życiu politycznym. Nie przywiązuje dużej wagi do spraw materialnych.

Zainteresowania jego obracają się przede wszystkim wokół życia społeczno-politycznego, historii ruchów społecznych, myśli społeczno-politycznej.

Posiada w tych dziedzinach ogromną wiedzę.

Nie potrafi prowadzić merytorycznej dyskusji z ludźmi o odmiennych poglądach, nawet przy zbliżonej płaszczyźnie światopoglądowej, irytuje się, staje się opryskliwy, nawet potrafi ubliżyć. Cały swój czas i energię poświęca swojej „działalności" organizując pod tym kontem życie towarzyskie.

Od otoczenia oczekuje szacunku i podziwu.

INSPEKTOR WYDZ. III DEP. III MSW

Ppor. W. KASZKUR

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 1, s. 20-22)

 


 

KONFERENCJA PRASOWA

Londyn, 9 grudnia 1976.

OŚWIADCZENIE

Cechą szczególną sytuacji w Polsce w ostatnim okresie są coraz wyraźniejsze objawy oporu społeczeństwa wobec władz.

Od grudnia 1975 wiele osób wzięło udział w akcji protestów przeciw zmianom w Konstytucji polskiej. Pod naciskiem władze zmuszone zostały do częściowych ustępstw. W czerwcu 1976 w obliczu próby wprowadzenia drastycznej podwyżki cen żywności, wybuchła fala strajków, protestów i rozruchów robotniczych. Podwyżka została odwołana, a wystąpienia robotnicze wydobyły na jaw niezdolność totalitarnej władzy do rozwiązywania istotnych problemów gospodarczych i społecznych. Kłopoty zaczęły narastać znacznie wcześniej – już w 1968 roku. Gdy po wypadkach grudniowych 1970 kraj wkroczył w drogę dynamicznego rozwoju, podejmowanie decyzji stało się znacznie trudniejsze, lecz konieczne. Szybko rozwijająca się gospodarka wymagała prawdziwie fachowego kierowania. Spontaniczne procesy gospodarcze wymknęły się spod kontroli władz przede wszystkim dlatego, że pożałowania godnej polityki kadrowej po 1968 roku usunięto ze stanowisk i praktycznie wypędzono z Polski wielu wybitnych naukowców i specjalistów tylko z tego względu, iż byli z pochodzenia Żydami. Wystarczy przypomnieć tutaj nazwiska profesorów Kazimierza Łaskiego, Bronisława Blassa, Ignacego Sachsa, czy też Juliusza Strumińskiego, wybitnego specjalistę w sprawach cen i rynku. Ludzie ci stanowili filary myśli ekonomicznej Polski, a zajmując w latach 50-tych i później ważne stanowiska, przyczynili się poważnie do rozwoju gospodarczego w Polsce. W rezultacie tej nagonki antysemickiej, nie tylko niżej podpisani zostali praktycznie zmuszeni do emigrowania z Polski, ale również wielu innych ludzi oddanych polskiej klasie robotniczej, jak prof. Zygmunt Bauman, prof. Mieczysław Manelli, prof. Maria Hirszowicz i inni. Utrata wówczas wielu wybitnych ekonomistów, naukowców i humanistów z punktu widzenia ekonomicznego i moralnego – nie jest możliwa do odrobienia.

Należy podkreślić, że prawidłowe kierowanie gospodarką oznacza w praktyce rezygnację z części władzy i oddanie jej w ręce fachowców. Jeśli trzeba – nawet przeproszenie ich i zaoferowanie im stanowisk, umożliwiających rozpoczęcie w kraju procesu uzdrawiania społeczno-gospodarczego. Proponujemy zatem realny dialog i odejście kierownictwa krajowego od przyjętych dogmatów. Na podstawie doświadczeń ostatnich lat z ubolewaniem stwierdzamy, że istniejące władze w Polsce ustępują tylko pod presją. Jest to sytuacja brzemienna w niebezpieczeństwa. Zniewolenie społeczne, nieudolność gospodarcza i niszczycielstwo kulturalne, powodują głęboki kryzys, grożący eksplozją. Kto za to przyjmie odpowiedzialność? Nas ona nie obciąży. Rosnący zasięg akcji opozycyjnej dezawuuje twierdzenia, że strajki i rozruchy były dziełem garstki chuliganów oraz „grupek rewizjonistów i kosmopolitów, dla których Polska była stacją przesiadkową". Ci, którzy wy-emigrowali, bronić się niestety nie mogą. Dlatego też czujemy się zobowiązani przemówić w ich imieniu.

We wrześniu br. powstał w Warszawie Komitet Obrony Robotników, do którego należy już obecnie 20 osób. Są wśród nich wybitni intelektualiści, znani pisarze, prawnicy, uczeni i studenci, którzy legitymują się długim stażem działalności opozycyjnej i przechodzili różne szykany od 1968 roku, jak np. prof. Edward Lipiński, Jerzy Andrzejewski, Aniela Steinsbergowa, Ludwik Cohn i Emil Morgiewicz.

Adamowi Michnikowi złośliwie zarzuca się, iż utrzymuje bliski kontakt ze swym bratem kpt. Stefanem Michnikiem, który jako były sędzia Najwyższego Trybunału Wojskowego w Warszawie skazał na śmierć wielu oficerów polskich, a od 1968 roku przebywa jako emigrant na Zachodzie. Czyż A. Michnik, który podpisuje razem z nami to Oświadczenie, może odpowiadać za czyny swego brata?

Komitet ten, z którego celami i formami działania solidaryzujemy się w całej rozciągłości, nie stanowi żadnego ugrupowania politycznego. Celem jego jest pomoc materialna dla prześladowanych i pozbawionych pracy.

My, emigracja na Zachodzie, nie pozostajemy bezczynni. Udzielamy Komitetowi pomocy moralnej i materialnej. W dokumentach Amnesty International opublikujemy już wkrótce informacje na temat działalności Komitetu Obrony Robotników oraz dane o zebranych i przekazywanych do kraju funduszach dewizowych, przeznaczonych na pomoc. Wierzymy, że opinia publiczna Zachodu udzieli poparcia naszemu wspólnemu działaniu. Nasza działalność propagandowa, w której – oprócz wymienionych wyżej naukowców i specjalistów – bierze udział wiele innych osób zmuszonych do wyjazdu z Polski po 1968 roku, będzie podporządkowana celom, jakie realizuje Komitet Obrony Robotników. Jesteśmy pewni, że różne organizacje na Zachodzie nie poskąpią pomocy dla rozwiązania lub złagodzenia kryzysu. W Paryżu powstał już Komitet solidaryzujący się z działalnością Komitetu Obrony Robotników. Na jego czele stanął Jean-Paul Sartre (patrz obok - red.), który kierował już w przeszłości wieloma innymi komitetami, stającymi w obronie ofiar nagonek antysemickich, a ostatnio Michaiła Sterna, żydowskiego lekarza z Ukrainy.

Podkreślamy, że jesteśmy przeciwko takim działaniom i jakimkolwiek zamieszkom w Polsce, które mogłyby skończyć się tragicznie, podobnie jak to miało miejsce w Czechosłowacji w 1968 roku. rozwaga i ostrożność niezbędne są i dlatego, gdyż mamy wiele dowodów na to, że pod (nieczytelne) robotników z Radomia i Ursusa podłączyli się znani kryminaliści, którym udało się nawet wyłudzić od Komitetu Obrony Robotników poważne środki pieniężne dostarczone przez uczciwych obywateli.

Uważamy, że rozwój zorganizowanych, jawnych form opozycji może być czynnikiem zapobiegającym stosowaniu skrajnych metod wystąpień. W konsekwencji powinno to doprowadzić do osiągnięcia kompromisu i negocjacji między władzami a opozycją. My nie uchylamy się od udziału w tym dialogu i gotowi jesteśmy naszą wiedzę znów oddać dla dobra ludzi walczących o swobody i prawa człowieka. Muszą jednak powstać właściwe ku temu warunki.

Członkowie Komitetu Obrony Robotników, których jesteśmy przedstawicielami i w imieniu których występujemy nie zawsze mogą działać jawnie. W ich imieniu, jako rzeczników praw obywatelskich, swobód demokratycznych i niezależności narodowej, apelujemy do Wszystkich w Kraju i na Emigracji o poparcie niniejszego OŚWIADCZENIA.

Prof. Leszek KOŁAKOWSKI

Prof. Włodzimierz BRUS

Adam MICHNIK

Londyn, 9 grudnia 1976

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 1, s. 25-26)


 

Wśród założycieli Komitetu Obrony Robotników byli m.in. Aniela Steinbergowa – przed wojną członek PPS, podczas okupacji w „Żegocie”, adwokat, członek Klubu „Krzywego Koła”; prof. Edward Lipiński; Ludwik Cohn – adwokat, działacz przedwojennego PPS,  członek Klubu „Krzywego Koła” i Loży Masońskiej Kopernik.

 

 


Komitet Obrony Robotników (KOR) prawie w całości złożony z Żydów, którzy z różnych powodów nie zdecydowali się uciec z Polski po Marcu '68. Wbrew lansowanym przez Żydów opiniom, ucieczka z biednej komunistycznej Polski na bogaty Zachód, była przywilejem zarezerwowanym tylko dla tych, którzy mogli sobie taki wyjazd załatwić. Łódzki IPN już kilka lat temu wszczął śledztwo przeciwko zbrodni, czy coś w tym rodzaju, organizatorom Marca '68. Szczątkowe informacje puszczono do mediów, że z góry założona teza ma oskarżać ówczesnych żyjący jeszcze PZPR-owskich decydentów. Ha, ha to bardzo ciekawe, bo choćby z teczek IPN i tysięcy zeznań uczestników Marca '68 wynika, iż wydarzenia te przygotowała i wywołała grupa żydokomunistycznych stalinowskich zbrodniarzy wyręczając się przy tym swoimi dziećmi jako szyldem.

Oto dlaczego z takim medialnym hukiem ogłoszono rozpoczęcie śledztwa, po czym nagle „cicho sza"! Może mocodawcy a właściwie wykonawcy Marca '68 czekają, aż zdechnie ostatni PZPR-owski świadek.

A co wobec tego zrobią z tysiącami teczek z własnymi wzajemnie obciążającymi ich zeznaniami?

Wracając do meritum, to i z „Oświadczenia" (patrz obok) wynika, że KOR był czystą ŻYDOKOMUNĄ w najgorszym trockistowskich wydaniu, czyli IV MIĘDZYNARODÓWKĄ. Sama nazwa to tylko przykrywka, parawan do przecierania szlaków w zachodnich mediach oraz budowanie mitu demokratycznej opozycji na wzór holokaustu, którym rzyga przy każdej okazji ich propaganda.

Leszek Bubel


 sartre

OPIEKUN KOR-u

Jean-Paul Charles Aymard Sartre (ur. 21 czerwca 1905 r. w Paryżu, zm. 15 kwietnia 1980 r. w Paryżu) – powieściopisarz, dramaturg, eseista i filozof francuski.

Sartre był czołowym przedstawicielem egzystencjalizmu ateistycznego. Pod koniec życia odszedł od egzystencjalizmu i rozwinął własną wersję socjologii marksistowskiej.

Jego współpracowniczką i towarzyszką życia była pisarka, feministka i filozofka Simone de Beauvoir.


 

TOWARZYSZE z KOR

brusWłodzimierz Brus, właściwie Beniamin Zylberberg (ur. 1921 r. w Płocku, zm. 31 sierpnia 2007 r. w Oksfordzie).

Oficer Polityczny w Armii Berlinga. W latach 1952-1954 był profesorem Szkoły Głównej Planowania i Statystyki, a od 1954 Uniwersytetu Warszawskiego. Do roku 1967 był członkiem PZPR, którą opuścił po usunięciu z partii Leszka Kołakowskiego.

Był mężem Heleny Wolińskiej-Brus, komunistycznej zbrodniarki w jej pierwszym i trzecim związku małżeńskim.

kolakowski-prLeszek Kołakowski (ur. 23 października 1927 r. w Radomiu, zm. 17 lipca 2009 r. w Oksfordzie) – filozof.

W marcu 1950 był w gronie ośmiu studentów, członków PZPR, którzy wystąpili z publicznym atakiem (listem otwartym) na Władysława Tatarkiewicza, protestując przeciwko dopuszczaniu na prowadzonym przez niego seminarium do czysto politycznych wystąpień o charakterze wyraźnie wrogim budującej socjalizm Polsce.

Był członkiem Fundacji im. Stefana Batorego.


Kazimierz Łaski,  Mieczysław Manelli, Zygmunt Bauman, Ignacy Sachs - „marcowi emigranci”, których „wypędzenie” spowodowało wg załozycieli KOR ciężką dolę robotnika w PRL.

 


 

MICHNIK SPECJALNYCH SŁUŻB?

TAJNE


Dyrektor Biura Śledczego MSW
Płk - T. Kwiatkowski

W naszym aktywnym rozpracowaniu operacyjnym znajduje się Adam Michnik, przebywający od sierpnia 1975 r. na Zachodzie oraz rozwijający tam wrogą, antypolską i antysocjalistyczną działalność. Podejrzewany równocześnie, że wszedł on w związek z obcymi służbami specjalnymi, głównie z BND (wywiad niemiecki). Opieramy się przy tym na następujących faktach:

1. Jednym z głównych pilotów i opiekunów Michnika był Leopold Łabędź, wydawca antykomunistycznego pisma „Survey” w Londynie, według naszych informacji współpracownik CIA i Departamentu Stanu USA. Łabędź był inspiratorem wyjazdu Michnika do Włoch w dniach od 25 II do 1 III br. Sterował jego działalnością na terenie Włoch i ułatwiał kontakty.
2. Od 15 III br. Michnik przebywa w RFN /nie wykluczamy, że wyjechał już do innego kraju zachodnioeuropejskiego/, (nieczytelne) jego opiekunami i bliskimi kontaktami są Juliusz (nieczytelne) współpracownik BND oraz Andrzej Chilecki - naganiacz związany również z CIA. Obaj zamieszkują w Kolonii.
3. Michnik otrzymał wizę na wjazd do RFN z terenu Francji. Aktualnie ustalamy, czy odbyło się to zgodnie z obowiązującymi w RFN przepisami paszportowo-wizowymi. Prawdopodobnie Michnik został potraktowany jako osoba uprzywilejowana, ponieważ formalny wymóg - to ważność paszportu na dłuższy okres, nie to miało miejsce w jego przypadku, gdyż ważność jego paszportu wygasa 2 maja br. Na tym bazując można uważać, że petent korzystał z poparcia ukrytych, wpływowych mocodawców /czytaj: służby specjalne RFN/.
Zwracamy się z prośbą o potwierdzenie i ewentualne uzupełnienie posiadanych przez nas informacji na temat powiązań Michnika z BND. Sugerujemy wykorzystanie w tym celu ludzi zamieszkałych w Polsce, z którymi Michnik był blisko związany przed swym wyjazdem za granicę. Informujemy jednocześnie, że nie jesteśmy zainteresowani tym, by treść prowadzonych przez nas rozmów nie dotarła do Michnika.


Źródło: IPN BU 0248/134 t.1


 informacja-klub-poszuk-mn

Dopiero w listopadzie 1962 r. do kierownika Staromiejskiego Domu Kultury ZMS wpłynęło pismo KC ZMS podpisane przez z-cę kierownika Wydz. Propagandy d/s Szkolnych tow. Szymańskiego, w którym stwierdzono, że istnieje ciekawa grupa młodzieży, którą zainteresowany jest KC ZMS i grupie tej należy udzielić pomocy i pomieszczenia. W piśmie podkreślono, że z ramienia grupy z Kierownikiem Domu Kultury kontaktować się będą Stanisław MANTURZEWSKI i Adam MICHNIK. MANTURZEWSKI to były aktywny działacz Klubu „Krzywego Koła”. Obok MANTURZEWSKIEGO „opiekunem” Klubu jest również Jacek KUROŃ, jeden z kierowników drużyn walterowskich ZHP. Wymieniony między innymi prowadził w Klubie „Poszukiwaczy Sprzeczności” wykład na temat: „Perspektywy młodzieży zaangażowanej”.
W kilka dni później do kierownika Domu Kultury zgłosił się MATURZEWSKI, który chciał uzgodnić terminy zebrań i przejść do prowadzenia działalności. Kierownik Domu Kultury tow. Babiejczuk zażądał spotkania z Zarządem Klubu i przedstawienia programu działania.
W grudniu 1962 r. do tow. Babiejczuka przyszli MICHNIK, GROSS oraz dwóch innych członków Zarządu Klubu. Pytani o kierunek i plan zamierzonej działalności stwierdzili, że chcą poznać różne kierunki ideologiczne i systemy światopoglądowe. Oświadczyli również w tej rozmowie, że działalność w ZMS im nie odpowiada, ponieważ Związek ten skompromitował się.
Tow. Babiejczuk zakomunikował im, że jako kierownik Staromiejskiego Domu Kultury nie może się zgodzić na działanie grupy, która nie określa swojego kierunku działania.
Tow. Babiejczuk w sprawie tej grupy porozumiewał się z sekretarzem KW ZMS tow. Sierakowskim, który nie zajął stanowiska.
W lutym 1963 r. sekr. KW ZMS do Spraw Młodzieży Szkolnej tow. Dąbrowa przyjął członków omawianego Zarządu Klubu i poprosił o złożenie programu działania, jak również o wyjaśnienie kontaktów Klubu z KIK-iem. Odpowiedzieli, że nie mogą złożyć programu, bo życie dyktuje im program - gdy będzie coś ciekawego w życiu politycznym to będą nad tym dyskutować. Chcąc wytłumaczyć się ze swoich kontaktów z Klubem Inteligencji Katolickiej oświadczyli, że chcą zapoznać się z ideologią katolicką. Po tych rozmowach złożyli oni w końcu ‘63 r. kierownikowi Domu Kultury wykaz członków Klubu i Zarządu, plan pracy sekcji religioznawczej, notatkę pt. „Czym jest nasz klub?”, program obozu, oraz rękopisy materiałów do biuletynu, który zamierzają wydać.
Do chwili obecnej kier, Staromiejskiego Domu Kultury czeka na decyzję KW ZMS i formalnie nie uznał Klubu „Poszukiwaczy Sprzeczności”. Nie chcąc jednak, aby jego członkowie tak jak poprzednio zbierali się w prywatnych mieszkaniach i pozostawali pod wpływem MATURZEWSKIEGO pozwala im odbywać spotkania w pomieszczeniach Staromiejskiego Domu Kultury. W spotkaniach tych niejednokrotnie uczestniczy około 150 osób.
O istnieniu klubu nie wie Kuratorium Okręgu Szkolnego. Na jedno z pierwszych zebrań Klubu był zaproszony prof. Leszek Kołakowski, który mówił o problemie współczesnych i odczytał swoją sztukę pt. „Przyjście i wyjście”.
Sztuka ta w grudniu 1961 r. po dwukrotnym jej wystawieniu decyzją Ministra Kultury i Sztuki tow. Galińskiego i Sekr. KW PZPR tow. Titkowa została zdjęta z repertuaru teatru „Ateneum”.
Według wyjaśnień tow. Babiejczuka część członków Klubu wypowiada się, że obecnie nie chcą określać swych poglądów, chcą prowadzić pracę samokształceniową, chcą dowiedzieć się wszystkiego możliwie z najlepszych źródeł i potem zadecydują czy będą komunistami.
Klub „Poszukiwaczy Sprzeczności” posiada sekcję: polityczną, ekonomiczną, socjologiczną i religioznawczą. Sekcja religioznawcza według założeń, ma ściśle współpracować z młodzieżą Klubu Inteligencji Katolickiej. Na spotkania i dyskusje zapraszani są prelegenci z KIK oraz księża. Np. ks. dr Bronisław DEMBOWSKI wygłosił odczyt poświęcony „kryteriom wiary współczesnego katolika”.
Na dotychczasowych spotkaniach Klubu „Poszukiwaczy Sprzeczności” przeprowadzono szereg  wykładów i dyskusji, między innymi omawiano następujące zagadnienia:
- „co to jest społeczeństwo” - prof. Zygmunt Bauman
- „historia i jednostka” - prof. Bronisław Baczko
- „społeczeństwo i jednostka” - dr Andrzej Walicki
- „o warsztatach i klasach” - prof. Bronisław Mino
- „sens życia w chrześcijaństwie” - dr Janusz Kuczyński
- „ideały gospodarcze socjalizmu” - prof. Bolesław Brus
- „nowa fala w Związku Radzieckim” - Witold Dąbrowski.
Po tym wykładzie recytowane były wiersze Jewtuszenki, Woźniesieńskiego i innych młodych poetów radzieckich, po prelekcji wypowiadali się niektórzy członkowie Klubu, że w ZSRR odnowa jest bardziej zaawansowana niż w Polsce, że „polski październik” został utopiony.


Odpis z maszynopisu

PRAWIE O ŚWICIE
Myślę, że fala wyrzuci na brzeg
myślę, że to będzie dzień pierwszy i ostatni
kiedy zobaczę jak wzburzony Bóg
przytwierdzony pineskami
do zadów chmur pierzastych
będzie nie krzyk wydawał
lecz pomruk piorunów
i wtedy ugodzony odpłynę na fali
i brzegi się cofną swym ciałem zasłonią
i fala swą miłością obejmie go w pół
i usta rozwarte zamknął się znowu
więc czemu zamiast rozpaczy
nabrałeś ciszy w usta
i nie ukląkłeś jęcząc

i nie rozwarłeś ramion
To będzie pożegnanie
więc odejdziesz nie krzycząc
zdejmiesz wszystkie swe maski
i tę ostatnią z popiołu
nie będziesz krzyczał ni wieścił
z otwartych przestrzeni nieba
nie będziesz liczył łez
ani chmur nad sobą
to będzie pożegnanie
bez westchnień bez krzyku
to będzie ciche odejście
z wyciągniętą do snu ręką
to będzie powitanie i pożegnanie snów barwnych
to będzie niczym niezmącony sen
Więc nie mów że widziałeś
że rozumiesz że czujesz
bo nieskończoność się rozstępuje
przed słabą wolą mózgu
bo nieskończoność jest niezrozumiała
i taką pozostanie
aż się usta zamkną
i fala uderzy o brzeg.

Andrzej Titkow
29 V 62 r.
Źródło IPN BU 0248/134 T. 2



Pełna lista członków Klubu „Poszukiwaczy Sprzeczności”


ODPIS
  1. Marek Borowski
  2. Piotr Blass
  3. Józef Blass
  4. Włodzimierz Brandwajn
  5. Elżbieta Bielska
  6. Barbara Bodalska
  7. Danuta Białoskórska
  8. Wojciech Babicki
  9. Bronek Bartosiewicz
10. Sewek Blumsztein
11. Aleksandra Braniecka
12. Krystyna Borowicz
13. Stenia Bielicka
14. Helena Brus
15. Maciej Czerniakowski
16. Julian Dobrzyński
17. Bronisława Drozdowicz
18. Józef Dajczgewand
19. Majka Elczewska
20. Anna Elczewska
21. Olga Fryszman
22. Piotr Fejgin
23. Mieczysław Flam
24. Helena Górlaska
25. Jan Gross
26. Irena Grudzińska
27. Jerzy Gzula
28. Włodzimierz Grotte
29. Zbigniew Glapiński
30. Guy Goldberg
31. Teresa Hankała
32. Janina Halmin
33. Edward Harley
34. Elżbieta Hübner
35. Wiktor Holsztyński
36. Wanda Jurkowska
37. Eleonora Ickowicz
38. Stanisłwa Jędrzejewski
39. Perła Kacman
40. Agnieszka Krysiak
41. Lech Klupiński
42. Henryk Kowalski
43. Włodzimierz Kofamn
44. Marian Kaimiński
45. Michał Kleiber
46. Jacek Koronacki
47. Joanna Kubra
48. Ryszrd Kole
49. Dariusz Kuźmiński
50. Bożena Łukaszewska
51. Jan Lityński
52. Elżbieta Idert
53. Bohdan Maksala
54. Krystyna Maliniak
55. Adam Michnik
56. Krzysztof Melchior
57. Jerzy Mink
58. Wiktor Nowotny
59. Bogdan Naumianko
60. Marek Orlański
61. Józef Orski
62. Grażyna Potorańska
63. Bożena Podgajna
64. Sławomir Petelicki
65. Aleksander Perski
66. Teodor Przymusiński
67. Barbara Popiel
68. Wojciech Plewako
69. Krzysztof Pszenicki
70. Wiktor Peryt
71. Andrzej Rapaczyński
72. Bożena Rossol
73. Janina Ryba
74. Włodzimierz Rabincewicz
75. Andrzej Rutkiewicz
76. Antoni Szaniawski
77. M. Sikorski
78. Danuta Strasser
79. Edward Strasser
80. Małgorzata Sadowska
81. Maria Stauber
82. Stefan Sztetner
83. Piotr Szcześniewski
84. Zofia Samet
85. Maria Starecka
86. Elżbieta Świetlik
87. Anna Schiller
88. Leon Sard
89. Wacław Szer
90. Olga Titkow
91. Andrzej Titkow
92. Małgorzta Taub
93. Barbara Toruńczyk
94. Lena Taboryska
95. Tomasz Uktorski
96. Lidia Underko
97. Paweł Wohl
98. Krystyna Weintrab
99. Krystyna Winawer
100. Klaudiusz Weiss
101. Julian Wiśniewski
102. Gabriel Wróblewski
103. Włodzimierz Wiśniewski
104. Elżbieta Werner
105. Anna Wągrowska
106. Ewa Zimnok
107. Paula Zachczyńska
108. Ewa Zarzycka


Źródło: IPN BU 0248/134 t. 2 s. 8-10

Od red. Oryginał listy zawiera adresy domowe, których ze zrozumiałych przyczyn nie podajemy. Same adresy to ciekawostka: najlepsze lokalizacje w centrum stolicy.
Kolorem czerwonym zaznaczono osoby pochodzenia żydowskiego.

Leszek Bubel

 


Członkami tego Klubu są przeważnie synowie i córki działaczy partyjnych i państwowych.

Podajemy niektóre znane nam nazwiska rodziców:

1/ Barbara Bodalska, c. Mieczysława, obecnie Prezesa Kółek Rolniczych,

2/ Helena Góralska, c. Wladysława, b. kier. Wydz. Zagr. KC PZPR obecnie ambasadora w Iranie,

3/ Irena Grudzińska, c. Jana, wicemin. Leśnictwa,

4/ Ryszard Kole, syn. wicemin. Finansów,

5/ Zofia Samet, córka gen. bryg. dr Leona Samet,

6/ Andrzej Rutkiewicz, s. Jana, wicemin. Zdrowia,

7/ Wiktor Holsztyński, syn pracownika Zarządu Głównego Tow. Szkoły Sowieckiej,

8/ Jan Lityński, syn wicedyr. w Min. Łączności,

9/ Barbara Popiel, c. z-cy kier. Wydz. Ekonomicznego KC,

10/ Danuta Strasser, 11/ Edward Strasser, dzieci dyr, dep. w Głównym Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk,

12/ Lena Taboryska, córka b. dyr. dep. w MBP,

13/ Elżbieta Świetlik, córka b. wicemin. MBP, obecnie inspektor Wydziału Rolnego KC PZPR,

14/ Bronisław Drozdowicz, s. Bronisława. W latach 1945-48 z-ca red. naczelnego „Głosu Ludu", 1946-52 sekretarz premiera, 1954-57 inspektor Biura Politycznego KC, od 1955 r. SGGW, kier. katedry Mikrobiologii Rolnej i prac. PAN, członek PZPR,

15/ Jan Gross, s. Zygmunta doc. prac. Zakładu Higieny Psychicznej i Psychiatrii Dziecięcej Wydz. Przemysłu WSE w Katowicach,

16/ Joanna Kuber, córka Wiktora z-cy red. naczelnego „Kuriera Polskiego", członek PZPR,

17/ Wojciech Babicki, syn Jadwigi Babickiej, prac. red. „Expressu Wieczornego", członek PZPR,

18/ Leon Sfard, syn Dawida - z-cy przewodniczącego Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie i czł. Zarządu Tow. Społ. Kulturalnego Żydów w Polsce, członek PZPR, matka pracuje w KC PZPR,

19/ Wanda Jurkowska, córka b. dyr. dep. w MBP,

20/ Krzysztof Melchior, s. Romana, b. naczelnika Wydz. w MSW,

21/ Wacław Szer, s. Seweryna kier. katedry Prawa Cywilnego UW,

22/ Klaudiusz Weiss, s. Edwarda - b. wicedyr. w MSW,

23/ Janina Halmin, matka - Halman - Gruszczyńska Sabina pracuje w Wyższej Szkole Nauk Społ. w Warszawie na stanowisku st. asystenta,

24/ Paweł Wohl, syn Andrzeja - kierownika Zakładu Socjologii Społecznej Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie i współpracownik redakcji tygodnika „Polityka", matka chłopca Apolonia pracuje w Zakładzie Historii Partii KC PZPR,

25/ Elżbieta Hubner, c. Józefa kierownika działu w redakcji „Ekspressu Wieczornego", matka - Wanda pracuje w Polskim Radio starszy inspektor programu dla zagranicy, czł. PZPR,

26/ Paula Zachczyńska, c. Henryka pracownika Przedsiębiorstwa Projektowania i Dostaw Inwestycyjnych - kierownika działu tłumaczeń, matka Jadwiga, b. czł. KPP obecnie nie pracuje,

27/ Włodzimierz Rabinowicz, s. Isera pracownika Instytutu Badań Jądrowych - kierownik referatu zabezpieczenia obiektów IBJ, czł. PZPR, mtka Eugenia prac. Spółdzielni Pracy „Odrodzenia" st. ref. kadrowy,

28/ Eleonora Ickowicz, c. Aleksandra, st. inspektor Najwyższej Izby Kontroli,

29/ Perla Kacma, c. Abrama w 1952 r. pracownik Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego nr 5 W 1950 r. pracował w KW PZPR,

30/ Małgorzata Taub - ojciec nie żyje, matka - Zofia nauczycielka,

31/ Marek Orleański s. Mieczysława pracownik wydawnictwa „Książka i Wiedza" - kier. redakcji Zeszytów Teoretyczno - Politycznych. W 1915 r. wykładowca szkoły partyjnej przy KC PZPR.

32/ Józef Blass, s. Bronisława - ekonomista, dyr. generalny w Min. Finansów,

33/ Helena Brus, c. Włodzimierza - ekonomista z-ca przew. Rady Ekonomicznej przy Radzie Ministrów,

34/ Włodzimierz Kofman, s. Józefa - z-ca przewodniczącego Komitetu Prac i Płac, członek CRZZ,

35/ Krzysztof Przenicki, s. Maksymiliana - dyr. dep. w Komitecie Budownictwa Urbanistyki i Architektury

Wniosek:

Posiadane informacje wskazują, że dotychczasowa działalność dyskusyjnego Klubu „Poszukiwaczy Sprzeczności" wywiera nieodpowiedni wpływ na młodzież. Uważamy, że należałoby zamienić opiekunów Klubu i zagwarantować odpowiednią polityczną opiekę i kierownictwo.

 

Opracował St. Ofic. Wydz. IV Dep. III MSW
W. Komorowski - kpt
Źródło: IPN BU 0248/134 t. 2 s. 2-7



STENOGRAM
wystąpienia Adama Michnika na Konferencji sprawozdawczo - wyborczej Z.M.S. przy U.W. w dniu 16 I 1966 r.

/odtworzono na podstawie zapisu taśmy magnetofonowej/

...Chcę podziękować tow. przewodniczącemu za udzielenie mi głosu i wyjaśnić, że będę mówił w swoim imieniu jak w imieniu tow. kol. Blumsztajna, który wprawdzie nie jest zawieszony w prawach studenta, a został ukarany karą naganny z ostrzeżeniem przez Komisję Dyscyplinarną oraz wraz ze mną został wykluczony przez Sąd Koleżeński z ZMS-u. Zabieramy głos dlatego, że uważamy, iż nalezą się towarzyszom od nas pewne wyjaśnienia w związku z naszym stanowiskiem politycznym w sprawie Karola Modzelewskiego i Jacka Kuronia. Osobiście uważamy również za stosowne w związku z niektórymi tu głosami oświadczyć, że do postępowania Komisji Dyscyplinarnej z punktu widzenia jej obiektywizmu, z punktu widzenia - że tak powiem - prowadzenia tej komisji nie mamy żadnych zastrzeżeń i uważamy, że przeprowadzona ona była w sposób najobiektywniejszy jak tylko mogła być przeprowadzona. Inną sprawą jest oczywiście nasz stosunek do werdyktu tej Komisji, ale tutaj o tym nie będziemy, nie będę mówił w imieniu kol. Blumsztajna. Natomiast chciałby powiedzieć kilka słów o naszym stosunku do sprawy Karola Modzelewskiego albowiem ta sprawa była kluczowym punktem życia politycznego w ciągu ostatniego roku w organizacji Z.M.S. na Uniwersytecie, jak również dlatego, że za stosunek do tej sprawy zostaliśmy usunięci z organizacji. Mówimy również i z tego powodu, że uważamy, że w pewnych sytuacjach milczenie jest kłamstwem i intelektualną nieuczciwością. Uważając się, czując się odpowiedzialnym za wszystko co się wokół nas dzieje, uważamy, że dzieje się źle. Jaki można mieć stosunek do sprawy Karola Modzelewskiego i Jacka Kuronia? Sprawa ta ma kilka aspektów. Jej pierwszym aspektem jest aspekt polityczny, a więc merytoryczny stosunek do poglądów zawartych w liście otwartym.


Źródło: IPN BU 0248/134 t. 2 s. 14



ADAM MICHNIK-SZECHTER II SEKRETARZ PRL-u

Warszawa, dnia 18 listopada 1977 roku

NOTATKA URZĘDOWA

Służby Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych uzyskało dane, że w dniu 17 XI 1977 roku A. Michnik przeprowadził rozmowę telefoniczną z Henrykiem Rubinsteinem ze Szwecji. H. Rubinstein poinformował Michnika, iż bierze udział w przygotowywaniu programów radiowych dot. aktualnych wydarzeń w PRL. W związku z tym H. Rubinstein jest zainteresowany wypowiedziami osób z kręgów katolickich zbliżonych do KSS-KOR. Michnik zobowiązuje się wytypować nazwiska osób, które mogły by takich wywiadów udzielić jednocześnie zaznacza, iż wypowiedzi te będą dyktowane przez telefon z mieszkania Jacka Kuronia lub jego w celu uniknięcia dekonspiracji autorzy wypowiedzi wystąpią pod pseudonimami.

INSPEKTOR MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH


 

No cóż, powyższe można skomentować, iż już wówczas - tak jak w III RP - „Gazeta Wyborcza" lansowała judaistów w Kościele katolickim. Bp Pieronek, abp Życiński, ks. Boniecki i wielu innych wówczas dyżurnych „z kręgów katolickich zbliżonych do KSS-KOR", a obecnie do „Gazety Wyborczej".

Leszek Bubel


 

Warszawa, dnia 24.12.1977 r.

NOTATKA URZĘDOWA

Służba Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych uzyskała dane, iż w dniu 23 XI 1977 r. Leopold Łabędź /Londyn/ przeprowadził rozmowę telefoniczną z A. Michnikiem.

W rozmowie A. Michnik poinformował L. Łabędzia o oświadczeniu KSS /KOR/ w sprawie cenzury, odczytując fragment oświadczenia dodał jednocześnie, iż jest to dopiero początek szeroko zakrojonej akcji.

INSPEKTOR MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH

Mjr Bolesław Pogodziński

Źródło: IPN BU 0248/134 t. 2 s. 19


 

 

Warszawa, dnia 27 stycznia 1978 r.

NOTATKA URZĘDOWA

Służba Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych uzyskała dane, że w dniu 26.01.1978 r. Adam Michnik przeprowadził rozmowę telefoniczną z Jakubem Święcickim ze Sztokholmu. W rozmowie tej Adam Michnik przekazuje nazwiska osób, które winny otrzymać zaproszenia na Kongres Socjologów w Uppsali:

Irena NOWAKOWA

Tadeusz SZAWIEL

Ireneusz KRZEMIŃSKI

Andrzej CELIŃSKI

Paweł ŚPIEWAK

Marek TABIN

Stefan AMSTERDAMSKI

Stanisław BARAŃCZAK

Jakub KARPIŃSKI

INSPEKTOR MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH

Mjr Bolesław Pogodziński

Źródło: IPN BU 0248/134 t. 2 s. 20


 

krzeminski Pawel Spiewak sadzi PiS 144
Ireneusz Krzemiński

Paweł Śpiewak

No i proszę Adaś był wówczas II sekretarzem PRL-u, tak jak w III RP wiceprezydentem: „Michnik przekazuje nazwiska osób, które winny otrzymać zaproszenie...". No to mamy potwierdzenie gdzie, kiedy i jak szlifował praktyki stosowane w III RP, jako red. nacz. „Gazety Wybiórczej". Godne uwagi są także nazwiska z pederastą Krzemińskim, kłamcą i krętaczem robiącym obecnie za biegłego sądowego od zwalczania antysemityzmu. No i ten Śpiewak z rodziny żydokomunistycznych piewców stalinizmu. Publicznie deklarujący chęć obsikania wszystkich miejsc, w których stanęła stopa Romana Dmowskiego. Cham i prymityw. Ciekawe jakby się poczuł, gdyby ktoś zadeklarował coś podobnego wobec miejsc np. Janusza Korczaka czy też żydowskich pomników w Warszawie. Ot Śpiewak jak i Krzemiński brał lekcje u rebe Michnika. Archiwa IPN-u to prawdziwa skarbnica wiedzy służącej do pisania od nowa historii Polski.

Leszek Bubel


 

Warszawa, dnia 24 stycznia 1978 roku

NOTATKA URZĘDOWA

Służba Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych uzyskała dane, iż w dniu 23.01.1978 r. Adam Michnik przeprowadził rozmowę telefoniczną z Jakubem Święcickim ze Sztokholmu.

J. Święcicki zwrócił się do Adama Michnika z prośbą o uzupełnienie listy osób, które mają być zaproszone na Kongres Socjologów w Uppsali. Listę tę Adam Michnik przekazał w grudniu ubiegłego roku przedstawicielowi szwedzkiego dziennika TIDEN /organ Socjaldemokratycznej Partii Szwecji/ Stanowi Johanssonowi.

Michnik zobowiązuje się przekazać listę wraz z danymi dotyczącymi wykształcenia i zainteresowań w najbliższym czasie.

INSPEKTOR MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH

Mjr Bolesław Pogodziński

Źródło: IPN BU 0248/134 t. 2 s. 21


 

Powyższe świadczy, że II sekretarz PRL-u Michnik miał pełne ręcę roboty. Pewnie byli tacy jak i teraz, co padali mu do stóp lub całowali flejtuchowi rękę.

Leszek Bubel


 

Warszawa, dnia 6 lutego 1978 r.

NOTATKA URZĘDOWA

Służba Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych uzyskała dane, iż w dniu 05.02.1978 r. Adam Michnik przeprowadził rozmowę telefoniczną ze Stefanem Kisielewskim przebywającym w Paryżu. Stefan Kisielewski podczas rozmowy przebywał w redakcji „Kultury" paryskiej. Adam Michnik poinformował go, iż redakcja „Biuletynu Informacyjnego" /wyd. KSS-KOR/ zamierza przeprowadzić ankietę w związku z 10 rocznicą wydarzeń marcowych. Michnik pragnie uzyskać odpowiedź na ankietę od następujących osób:

Gustawa Herling-Grudzińskiego

Leszka Kołakowskiego

Baczki

Włodzimierza Brusa

Zygmunta Baumera

Marii Hirszowicz

oraz Aleksandra Smolara

INSPEKTOR MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH

Mjr Bolesław Pogodziński

Źródło: IPN BU 0248/134 t. 2 s. 22


 

Tak gloryfikowany w III RP Kisielewski był jak widać michnikowcem, paprającym się w g... MARCA '68 (co pełniej uzasadnię kolejnymi publikacjami). Słynne pamiętniki nie zawierają rewelacji z jego koszernej działalności, czyli WIELKA LIPA.

Leszek Bubel

 


 

Warszawa, dnia 23.05.1979 r.

NOTATKA URZĘDOWA

Służba Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych uzyskała dane, iż w dniu 22.05.1978 r. Adam Michnik przeprowadził rozmowę telefoniczną z n/n kobietą z Paryża. W/w kobieta poinformowała A. Michnika o propozycji wydania jego książki przez wydawców włoskich Ferri'ego i Qerinjan'a. Wydawnictwo Forri'ego proponuje:

pierwszy nakład 5 tys. egz.

przybliżona cena 5 tys. lirów włoskich za jeden egz.

wysokość zaliczki 3.700 franków francuskich,

dla Michnika 10% z 5 tys. egz.

Wydawnictwo Qerinjan'a proponuje:

pierwszy nakład 2 tys. egz.

cena przybliżona 5 tys. lirów włoskich za jeden egz.

wysokość zaliczki 3 tys. franków francuskich

dla Michnika 10% do 3 tys. egz., 12% powyżej tej ilości

Michnik wybrał drugą propozycję.

N/n kobieta poinformowała A. Michnika również o propozycji wydawcy z RFN Bernarda Keizera. Książka byłaby tłumaczona na język niemiecki przez grupę osób pod kierownictwem prof. Metza.

Warunki edycji:

pierwszy nakład 4 tys. egz.

przybliżona cena 30-40 marek zachodnioniemieckich za 1 egz.

zaliczka 2 tys. marek zachodnioniemieckich.

Dyskutowana jest propozycja podniesienia sumy zaliczki do 3 tys. marek.

Na zakończenie n/n kobieta stwierdziła, iż książkę Michnika zamierza również wydać w języku rosyjskim wydawnictwo „Oversees Publication" z Wielkiej Brytanii.

INSPEKTOR MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH

Mjr Bolesław Pogodziński

Źródło: IPN BU 0248/134 t. 2 s. 23

 


 

Jak z tego wynika Adasiek brał nie tylko do łapy, ale i z łapy do łapy. Całkiem pokaźne źródełko dochodów za trockistowski bełkot dla zidiociałych ziomali. No i wątpliwe, aby rozliczył się z fiskusem.

Leszek Bubel

 


 

Warszawa, dnia 30 czerwca 1979 r.

NOTATKA URZĘDOWA

Służba Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych uzyskała dane, iż w dniu 30 czerwca 1978 r. z Adamem Michnikiem przeprowadził rozmowę telefoniczną Aleksander Smolar zam. w Paryżu.

Poinformował on Michnika, iż w najbliższym czasie otrzyma on pozdrowienia i realizację „wszystkich próśb". Poinformował też Michnika, że w dniu 20 lipca 1979 r. w Sztokholmie odbędzie się posiedzenie Zarządu Międzynarodówki Socjalistycznej. Tematem ma być „socjalizm a demokracja". Smolar sugerował aby KOR wysłał tam list - oświadczenie, niejako ustosunkowujące się o tej relacji.

Sugerował też Michnikowi aby wspólnie z Kołakowskim założyli komitet kontaktowy z polską opozycją, tzn. aby utworzyli taką grupę na Zachodzie, która zwróciłaby się o status przy Międzynarodówce Socjalistycznej. Michnik wyraził opinię, że powyższe byłoby słuszne tylko wtedy gdy grupa ta miałaby oficjalny mandat. Michnik poinformował A. Smolara o raporcie DiP, uznając go za bardzo ciekawy, za coś w rodzaju „raportu o stanie Rzeczypospolitej".

Dyskutowano również na temat artykułu J. Kuronia zamieszczonego w „Biuletynie Informacyjnym" /artykuł pr. „Sytuacja kraju a program opozycji/".

Smolar poinformował też Michnika o przekazaniu dla niego „kilku ważnych pytań" na które chciałby uzyskać odpowiedź.

St. insp. Ministerstwa Spraw Wewnętrznych

mjr R. Bartnicki

Źródło: IPN BU 0248/134 t. 2 s. 30

 


 

Tak, tak, to teraz mamy dowód skąd tak naprawdę wzięło się PRL-owskie hasło „SOCJALIZM TAK, WYPACZENIA NIE".

Leszek Bubel

 


 

IV MIĘDZYNARODÓWKA

Od pierwszej po kolejne - MIĘDZYNARODÓWKI komunistyczne były dziełem Żydów. To walka wewnętrzna o przejęcie władzy nad całym ruchem. W PRL-u stalinowska żydokomuna po 1956 roku czuła oddech na plecach organizującej się żydokomuny trockistowskiej. Była ona jeszcze bardziej radykalnym komunistycznym wydaniem tzw. permanentnej rewolucji - walki klas. Krew, krew i tylko krew w walce o władzę, a później o jej utrzymanie dla wąskiej warstwy kacyków, pragnących lepiej żyć, bo nikt z aktywistów tak naprawdę w to ideologiczne gówno DLA MAS nie wierzył. W latach 60-tych w Polsce dzieci pozbawionych władzy stalinowskich żydozbrodniarzy organizowały właśnie IV MIĘDZYNARODÓWKĘ. Jest to dobrze udokumentowane, także w archiwach IPN, więc wkrótce będzie przedmiotem obszernej publikacji.

IV Międzynarodówka to setki spotkań, także przyjeżdżających do Polski nowych, ambitnych kacyków. Tę właśnie organizującą się strukturę, Żydzi rzucili, aby wywołać wydarzenia MARCA '68.

Leszek Bubel

A oto, co podaje na ten temat lewacka WIKIPEDIA:

IV Międzynarodówka - została zawiązana we wrześniu 1938 roku przez partie komunistyczne krytykujące sytuację w ZSRR, za to sympatyzujące z ideami Lwa Trockiego czyli trockizmem. Organizacja ta określiła jako swój cel walkę zarówno z kapitalizmem, jak i ze stalinizmem i faszyzmem.(...)

Pierwsze działania na rzecz Międzynarodówki

W latach 30. Lew Trocki stopniowo przekonywał się o całkowitej degeneracji ideowej Kominternu i niemożności oddolnego wpływu na stanowisko jego władz. Po usunięciu z Międzynarodówki wszystkich trockistów oraz podejrzewanych o trockizm Trocki uznał, że III Międzynarodówka całkowicie wpadła w ręce Stalina i radzieckiej biurokracji, stając się narzędziem imperialistycznej polityki ZSRR. Trocki uważał również, że to błędna polityka Kominternu w sprawie poszczególnych partii komunistycznych w krajach europejskich przyczyniła się do dojścia do władzy Adolfa Hitlera oraz do klęski ruchu rewolucyjnego w Chinach. W 1935 r. uczestniczył w spotkaniu tych partii, które zostały wykluczone z Kominternu bądź nie chciały w nim uczestniczyć ze względu na powiązania ze stalinizmem. Trzy partie uczestniczące w spotkaniu poparły projekt utworzenia nowej międzynarodówki i podpisały tzw. Deklarację Czterech (czwartą była, symbolicznie, rosyjska Lewicowa Opozycja). Szacuje się, że organizacje te miały w momencie spotkania pokaźną bazę społeczną, liczącą do kilkuset tysięcy robotników łącznie w różnych krajach Europy.

 


Warszawa, dnia 29 września 1975 r.

 Egz. Nr 1

INFORMACJA OPERACYJNA

Tajne

Przywódcy b. „komandosów" nadal szeroko komentują ostatnie pożary jakie miały miejsce na terenie Warszawy. Wysuwają przy tym szereg własnych ocen i hipotez.

W obecności naszego źródła J. KUROŃ i A. MICHNIK zastanawiali się nad metodami jakimi posługiwali się ewentualni podpalacze, jak również starali się wyjaśnić pobudki ich działań.

J. KUROŃ uważał, że sprawcami pożaru w CDD mogli być nieuczciwi handlowcy, którzy spodziewając się podwyżek cen na artykuły przemysłowe wycofali część towaru, powstałe ubytki chcieli zamaskować, wzniecając pożar.

A. MICHNIK sugerował, że pożary wzniecone z przyczyn politycznych w związku ze zbliżającym się Zjazdem PZPR – mogą one być swojego rodzaju atakiem na władzę i mogą stanowić pewną demonstrację, która zastępuje wyjście na ulicę. Forma ta jest zdaniem MICHNIKA lepsza i skuteczniejsza, gdyż nie stwarza tak dużego zagrożenia wolności dla wielu ludzi jako, że „zamieszane jest w to grono wtajemniczonych, którzy wiedzą co i jak robić".

MICHNIK opowiadał też, że na Starym Mieście pokazały się plakaty i ulotki, w których mówi się o siedmiu pożarach i wskazuje, że ostatnim miejscem pożaru będzie gmach KC.

J. KUROŃ był zdania, że niepokój w społeczeństwie będzie się wzmagał o czym świadczy rosnące napięcie wśród ludności Warszawy. Mówił też o trwającym od dziesięciu dni strajku okupacyjnym na Żeraniu, oraz, że podobno jacyś chłopcy mówili, że spalą szkołę im. XXX-lecia.

Ton wypowiedzi figurantów wskazuje na to, iż liczą się oni, na bazie aktów podpaleń, z możliwością zaostrzenia sytuacji politycznej w kraju.

INSPEKTOR WYDZ. III DEP. III MSW

Ppor. W. KASZKUR

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 1, s. 23-24)


SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)

W dniu 30.07.br. w godzinach 17.30-19.00 Adam Michnik uczestniczył w zebraniu KSS KOR poświęconemu omówieniu spraw związanych ze strajkami, jakie miały miejsce na terenie kraju w lipcu br.

O godz. 2.00 nad ranem dnia 31 lipca z figurantem spotkał się Jan Lityński. Michnik skarżył się na zmęczenie i frustrację, które przeszkadzają mu w napisaniu książki poświęconej nowym etapom rozwoju opozycji w Polsce. Książkę tą Michnik pisze już od około 1 roku. Dlatego - jak twierdził - podziwia Kuronia, że ten załatwiając sprawy bieżące pisze jednocześnie bliżej nieznany tekst o Europie. Michnik wyrażając podziw dla Kuronia akcentował również swoje wątpliwości co do jego ogólnego poziomu wiedzy. /Zarzucał Kuroniowi brak oczytania w zakresie publikacji zagranicznych/.

W dniu 1.10.br. w godzinach popołudniowych Adam Michnik zamierza wyjechać na wypoczynek na Mazury w okolice Spychowa. Podróż będzie odbywał samochodem osobowym Fiat 125P wraz z Andrzejem DRAWICZEM - /fig. Wydz. III 1 KSMO/.

Podjęto niezbędne działania operacyjne mające na celu zabezpieczenie pobytu figuranta na tamtejszym terenie.

Jan Lityński - po lewej jako „komandos" '68, po prawej jako autorytet III RP

 


 SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)

W dniu 30.09.br. z Adamem Michnikiem spotkał się Zbigniew Bujak /przewodniczący NSZZ „Mazowsze"/. Rozmowa, którą przeprowadzili dotyczyła w całości spraw związanych z funkcjonowaniem NSZZ „Mazowsze".

Zastanawiano się nad projektem infrastruktury związku. Michnik uważał, że związek powinien mieć swój klub dyskusyjny, dostęp do radiowęzłów itp. Rekomendował J. Markuszewskiego - zawodowego reżysera radiowego, który mógłby udzielić pomocy w przygotowywaniu programów dla radiowęzła. Szkoleniem wg figuranta mógłby się zająć inny jego przyjaciel Waldemar Kuczyński. Ludzie ci powiedzieliby robotnikom do czego mają zmierzać, w jakim świecie żyją, jak ma funkcjonować związek, jakiego typu rozwiązań należy szukać. Zbigniew Bujak skarżył się na brak dojść do takich zakładów jak „Świerczewski" i „Kasprzak", w których robotnicy nieufnie odnoszą się do nowego związku, stawiając mu zarzut, że jest inspirowany przez KOR. Z żalem mówił o opanowaniu NSZZ w Hucie Warszawa przez członków partii.

Powiadomił też figuranta o uzgodnieniach dokonanych w Gdańsku, które dotyczą zorganizowania cyklu wykładów - prelekcji wyjaśniających co to jest KOR. Figurant sugerował, aby wszędzie akcentować fakt nie podważania sojuszu Polski i rządów Partii.

Mówiono o bezkolizyjnym funkcjonowaniu punktu na ul. Bednarskiej. Uznano za sprawę ważną wejście związku w szerokie masy ze swoim programem. Michnik z naciskiem podkreślał, że: „trzeba mówić o całej sprawie politycznej, antysocjalistycznej, że władza normalnie łże, że władza w każdej chwili może wziąć robotnika pod but i go zmasakrować".

Kontynuując wypowiedź Michnik twierdził, że wkroczenia wojsk radzieckich na razie nie należy się obawiać, bo mogą one wejść tylko w dwóch przypadkach:

- kiedy partia się „zbuntuje"

- kiedy dojdzie do zamieszek ulicznych

i dlatego przestrzegał przed jakimikolwiek próbami demonstracji. Rozmówcy widzieli potrzebę rozprowadzenia większej ilości wydawnictw: „Biuletyn", „Robotnik".

Rozważali możliwość zacieśnienia kontaktów ze światem artystycznym np: poprzez zorganizowanie koncertu z udziałem H. Mikołajskiej, D. Olbrychskiego, czy W. Wiłkomirskiej. Widzieli potrzebę zorganizowania informacji o sytuacji międzynarodowej - zdaniem Michnika prelegentami mogliby być K. Dziewanowski lub K. Wolicki.

Zb. Bujak wyrażał obawę, związaną z tworzeniem się autentycznych NSZZ-tów poza strukturę „Solidarność". Michnik z kolei obawiał się, że władze mogą zrzucić na NSZZ-ty odpowiedzialność za produkcję. Figurant przypuszcza, że władza będzie się starała przeciągnąć te związki na swoją stronę lub skompromitować je poprzez kompromitację poszczególnych działaczy. Może być i tak - twierdził figurant, że władza będzie sama organizować strajki po to aby je tłumić, dlatego radził tłumaczyć robotnikom, że jeżeli strajkują - to strajkuje związek.

Za najważniejszą sprawę uznał zorganizowanie prasy, przyrzekł Bujakowi, że zorganizuje mu zespół doradców /część ludzi weźmie z „Biuletynu KSS KOR"/.

Zobowiązał się załatwić te wszystkie sprawy do soboty /4.10.br/. Michnik widział też potrzebę zatrudnienia H. Wujca w ZM „Ursus". Zamiary Zb. Bujaka były inne - chce on H. Wujca zrobić swoim sekretarzem.

Zbigniew Bujak zaproponował również zorganizowanie spotkania rozszerzonego Prezydium NSZZ „Mazowsze" z trzema członkami KOR-u /H. Wujec, A. Michnik, J. Kuroń/. Ustalono, że odbędzie się ono w piątek 3.09 w godzinach popołudniowych.

Z treścią w/w informacji zapoznano Wydz. III Dep. IIIA.

Z inicjatywami A. Michnika odnośnie środowisk twórczych zapoznano Wydz. IV Dep. III MSW.

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 3 s. 3-4)


wujec
Prezydent Lech Kaczyński dekoruje H. Wujca

Henio Wujec z tzw. stritem w oczach, to z pochodzenia chłop, któremu dano kiepełe do myślenia w postaci żony Żydówki. I jak to zwykle bywa w takich przypadkach, stał się on bardziej żydowski od „komandosów" - czystej krwi Żydów. W czasach III RP tak się w tej materii wylansował, że każdy ma prawo pomyśleć, iż jest obrzezany. A to tylko, albo aż „obrzezano mu mózg".

Leszek Bubel


 

 

SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)

Dnia 5 XI br. Barbara Labuda z Wrocławia prosiła A. Michnika aby powiadomił Aleksandra Smolara, że przebywający w Paryżu działacz NSZZ „Solidarność" z Wrocławia - Popłomyk, jest mocno związany ze Służbą Bezpieczeństwa. Wg niej Popłomyk pojechał do Paryża po to aby wszystko „wywęszyć".

Dnia 7 XI Józef Kuśmierek w rozmowie z A. Michnikiem wysuwał przypuszczenia, że władze szykują nowy „podstęp w kwestii rejestracji „Solidarności". Cyt. „oni mają w zanadrzu niesamowity argument" będą zamykali fabryki. Jak strajk to dobrze - nie macie po co wracać /.../ macie klucze do fabryki i rządźcie sobie sami".

W rozmowie z L. Maleszką A. Michnik wyraził zgodę na wyjazd do Krakowa /w dniu 20 XI br/.

W dniu 8 XI z figurantem kontaktował się E. Smolar. Rozmowa dotyczyła spraw aktualnych głównie koncentrowała się na przewidywaniach związanych z odwołaniem złożonym przez NSZZ „Solidarność" do Sądu Najwyższego. Uznano, że rząd nie może pozwolić sobie na kolejne fale strajków, dlatego ustąpi.

W piątek dnia 14 XI w sali Audytorium Maximum U.W. A. Michnik będzie miał kolejny wykład na U.W.

A. Michnik będzie miał kolejny wykład TKN-u.

Informacja podana przez RWE o tym, że Barbara Toruńczyk reprezentować będzie KSS KOR na Konferencji w Madrycie spotkała się z dezaprobatą A. Michnika i J. Kuronia. Uznali, że należy w tej sprawie skonsultować się z A. Steinsbergową i Z.A. Romaszewskim /wg wcześniejszych ustaleń Z. Komaszewski miał być delegatem KSS KOR na „Madryt"/.

W dniu 9 XI A. Michnik uczestniczył w spotkaniu jakie odbyło się w pomieszczeniu KIK-u.

A. Smolar powiadomił Michnika, że do Polski przyjechała delegacja japońskich związków zawodowych SOHVO. Prosił aby o tym fakcie figurant powiadomił wszystkich znajomych. Zaznaczył, że delegacja przybyła z wizytą nieoficjalną.

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 3 s. 5)


 

SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)

Dnia 19.12.1980 r. A. Michnik kontaktował się telefonicznie z Eugeniuszem Smolarem i przebywającym w jego mieszkaniu Mirosławem Chojeckim. W rozmowie przedstawił sytuację w Polsce oraz przekazał M. Chojeckiemu instrukcję dot. zachowania się podczas pobytu na Zachodzie.

Według Michnika władze w PRL przygotowują się do najdalej posuniętych akcji represyjnych, które będą swym ostrzem wymierzone przeciwko KOR-owi. Wobec takiej sytuacji M. Chojecki powinien w udzielonych wywiadach występować jako osoba prywatna, a nie jako przedstawiciel KOR-u mimo, że wszelkie wypowiedzi i tak będą traktowane jako opinie reprezentanta KOR-u. Figurant doradzał Chojeckiemu przedstawienie sytuacji w Polsce (nieczytelne) krzywdy ludzkiej i kultury narodowej, aby pozornie nie miały wyraźnego wydźwięku politycznego. Oceniając sytuację gdańskiej „Solidarności" figurant stwierdził, że jest ona bardzo skomplikowana ze względu na toczącą się walkę o wpływy w NSZZ. W innych regionach Polski poza NSZZ w Jastrzębiu rozwój wypadków przebiega pomyślnie dla KSS „KOR"-u. Szczególnie „silne" ośrodki istnieją w Łodzi, Nowej Hucie i Wrocławiu.

Zbliżające się konfrontacja zdaniem Michnika jest ostatnią próbą walki władzy o kształt NSZZ, co w konsekwencji może doprowadzić do sytuacji analogicznej jak po aresztowaniu (nieczytelne). Według przypuszczeń figuranta członkowie KSS „KOR" zostaną aresztowani w najbliższych dniach.

W dniu 20.12.1980 r. A. Michnik w rozmowie, w której m.in. uczestniczyła Katarzyna /prawdopodobnie Dziaduszycka/ z Konradem Stalińskim wyraził opinię o J. Kuroniu i Zb. Bujaku. Według tej opinii J. Kuroń ma najbardziej odpowiednią argumentację, można doprowadzić do zmiany jego stanowiska. Natomiast Zb. Bujak ma wszystkie zalety (nieczytelene), tzn. jest młody, inteligentny, skromny i ma świetną prezencję. W przekonaniach politycznych jest bardziej stały niż J. Kuroń, który zawsze może „coś wypolitykować" oraz w zdecydowanie większym stopniu bezkompromisowy.

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 3 s. 6)


 

SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)

W dniu 21.10.1980 r. w godzinach wieczornych z Adamem Michnikiem spotkali się Karol Modzelewski, Joanna Duda-Gwiazda, Leszek Kaczyński będący delegatami Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ „Solidarność" na rozmowy z rzecznikiem prasowym rządu J. Bareckim.

Spotkanie składało się z dwóch części: w pierwszej z nich delegaci zrelacjonowali figurantowi przebieg rozmowy z J. Bareckim, w których za najistotniejsze uznali:

- zawężenie dyskusji na temat dostępu do środków masowego przekazu od istniejących już publikatorów /zaproponowano im stałą wkładkę w „(nieczytelne) Pracy" oraz wkładki w lokalnych gazetach;

- propozycję Bareckiego dot. dostępu do TV i radia /uznali ją za interesującą (nieczytelne), precyzyjną/;

- uzgodnienie z J. Bareckim, że władzom przedstawiona zostanie propozycja opracowana przez Krajową Komisję Porozumiewawczą /dotyczyć ona będzie konkretnych żądań/.

Część druga dotyczyła przede wszystkim przyszłości NSZZ „Solidarność" - planów Michnika związanych z tym ruchem, powołanie wydawnictwa działającego pod patronatem NSZZ „Solidarność". /Miałoby to być - zdaniem Michnika - wydawnictwo szerokie, które zajęłoby się wydawaniem literatury i publicystyki, a jeden z jego działów poświęcony byłby związkowi „Solidarność"/.

W toku spotkania w którym uczestniczyli także Witold Łuczywo i Konrad Bieliński namówiono Joannę Gwiazdę do przeforsowania w NSZZ „Solidarność" projektu założenia Spółdzielni Wydawniczej „Solidarność". Ustalono w tej sprawie następujący tok postępowania:

- jeżeli Joanna Gwiazda przeforsuje pomysł, Michnik przedstawi projekt przedsięwzięcia Krajowej Komisji Porozumiewawczej;

- po uzyskaniu plenipotencji tejże Komisji projekt zostałby przedstawiony władzom.

Jeżeli władze nie wyrażą zgody na ten projekt należy wydawać broszury pod nagłówkiem „Spółdzielnia Wydawnicza „Solidarność" w ten sposób (nieczytelne).

Ponieważ Joanna Gwiazda obawiała się, że w projekcie nie przejdzie nazwisko Michnika, figurant zaproponował inne rozwiązanie tj. powołanie Krajowej Spółdzielni Wydawniczej, w której skład weszliby delegaci poszczególnych regionów związku „Solidarność" i tak z NSZZ w Gdańsku delegatem byłby Konrad Bieliński /poparcie L. Wałęsy/, z NSZZ „Mazowsze" Adam Michnik /uzyskał już mandat na taką działalność od związku/, z Wałbrzycha Jan Lityński. Ustalono by jeszcze kto miałby reprezentować Wrocław i Poznań. Chwilowo pominięto by Szczecin.

Projekt ten został przez J. Gwiazdę zaaprobowany, obiecała, że przeforsuje go w Krajowej Komisji Porozumiewawczej.

W ten sposób cała działalność wydawnicza nowego związku skupiona byłaby w rękach przedstawicieli KSS KOR lub ich współpracowników.

/podpis odręczny/

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 3, s. 7-8)


 

SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)

W dniu 6.12.br. z A. Michnikiem kontaktował się Leon Szulczyński. Figurant tłumaczył się, że nie jest w stanie opracować dla (nieczytelne) wcześniej uzgodnionych materiałów, ponieważ ostatnio ma szereg spotkań ze studentami. Proponował, aby przygotowany materiał opublikować w świątecznym numerze pisma, zależało mu na tym, aby jego tekst i tekst J. Kuronia nie ukazywały się razem. Poruszając tematykę związaną z międzynarodową sytuacją związaną z wydarzeniami w kraju Szułczyński (nieczytelne), że posiada informacje o planowanym zamachu wojskowym w Polsce, natomiast figurant za najważniejszy problem uznał nie straszenie społeczeństwa wojskiem a fakt pełnego rozkładu partii.

W dniu 7 XII br. z figurantem spotkał się NN mężczyzna oraz Jan Lityński. Przeprowadzona dyskusja dotyczyła przede wszystkim sytuacji w „Solidarności" dalszych losów pisma związkowego oraz konieczności zacieśnienia kontaktów figuranta z NSZZ „Solidarność" - regionu Mazowsze.

Rozmówcy omawiali sprawy strajku w Hucie Warszawa zgodnie twierdzili, że rozkręcił się NN Seweryn Jaworski, że w „Hucie" uplasowali się niebezpieczni dla nich ludzie, którzy prowadząc przebiegłą grę chcą zrobić na tym własny interes.

Omawiali też kwestię obsady redakcyjnej w nowym tygodniku związkowym. Nie podoba im się, że poprzez L. Wałęsę wyznaczono na redaktora naczelnego Micowskiego a na jego zastępców T. Mazowieckiego i M. Bielińskiego. Michnik zamierza w tej sprawie u Micowskiego interweniować.

Poważnie zastanawiano się nad formalnym wprowadzeniem Michnika do związku „Mazowsze". Zastanawiano się nad dalszą strategią działania, że należy dokonać pewnych zmian w związku - wyrzucić jednych wprowadzić innych „przysłanych przez Grzelaka", będących fachowcami od propagandy. Sprawami merytorycznymi miałby zająć się Adam Michnik. Michnik w sposób następujący scharakteryzował swój punkt widzenia na ten temat, cyt. „muszę mieć ludzi do tego pewnych, twardych, mądrych, którzy mi doniosą i nie będą kłamali".

Figurant chciał współtworzyć politykę „Prezydium". Jest zdania, że trzeba myśleć realistycznie, trzeba m.in. przymilać się klasie robotniczej.

Michnik zamierza więcej czasu poświęcać związkowi „Mazowsza". Uważa, że obecnie zmiany zachodzą tak szybko, że nie wszyscy pojmują o co chodzi, dlatego jego obecność w tym miejscu jest nieodzowna. Uważa, że związkowcy popełniają wiele głupstw, nie dają sobie rady, jest zdania, że bez KOR-owców robią różne głupstwa.

Obaj rozmówcy są zgodni co do tego, że w sytuacji interwencji wojsk Układu Warszawskiego należy być przygotowanym na określone działania, trzeba mieć program.

Rozmówca Michnika stwierdza m.in. „trzeba zrobić dwie rzeczy... trzeba zastanowić się nad programem w zależności od rozwoju sytuacji. Po drugie ten związek należy zorganizować. Prace muszą iść równolegle i być zazębiane. Jedno i drugie. I po co ja mam się spotykać z tymi chłopcami, bo ja nie mam żadnych wielkich oczekiwań, że oni /.../ ale mówicie, że oni mają aspiracje by być grupą nacisku. To niech sobie będą, niech sobie mają swoje pomysły Maciek i inni".

Z treścią informacji zapoznano Wydz. III Dep. IIIIA

(pieczątka i podpis ręczny)

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 3, s. 9-10)

 


 

SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)

W dniach 30, 31.01.br. Adam Michnik odbywał spotkania w Tarnowie, Bochni i Krakowie. Imprezy te zabezpieczone były operacyjnie, dokonano nagrania wystąpień figuranta.

Spotkanie w Tarnowie, które odbyło się w Domu Kultury Zakładów Azotowych zatytułowane „Władza a społeczeństwo w powojennej historii Polski" zabezpieczały osobowe źródło informacji, uczestniczyli w nim także lektorzy KW PZPR.

Ponieważ A. Michnik spóźnił się ponad godzinę, czas oczekiwania wypełniły odtwarzane z taśmy fragmenty relacji uczestników wydarzeń grudniowych 1970 roku.

Niejednokrotnie wstrząsające w swej wymowie, cytowane fragmenty wypowiedzi, stworzyły taki nastrój na sali, w którym wręcz niemożliwe było wypowiadanie głosów polemicznych wobec wypowiedzi Michnika.

W 50 minutowym wykładzie figurant zawarł tezę, że powojenna historia narodu polskiego, to jakby dwa nurty, tj. historia władzy narzuconej porozumieniem jałtańskim i historia społeczeństwa organizującego się, przeciwstawiającego się tej władzy.

Po przemowie Michnik odpowiadał na zadawane z sali pytania. Dotyczyły one obecnej sytuacji strajkowej, działalności sił antysocjalistycznych w kraju, roli Kościoła w odnowie życia publicznego, stosunku władzy do NSZZ „Solidarność" itp.

Zarówno z treści prelekcji jak i w odpowiedziach na pytania zawartych było szereg elementów wrogich, tendencyjnych, mających wydźwięk antysocjalistyczny.

W dniu 2.02.br. figurant przebywał w Kielcach. Aktualnie uczestniczył w wyborach /godz. 13.00/ do Związku „Solidarność" jakie odbywają się w świetlicy Domu Kultury Zakładów „Iskra" w Kielcach. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że o godz. 14.30 może się on spotkać ze studentami Politechniki w Kielcach. Obydwa spotkania zabezpiecza operacyjnie tamtejszy Wydział III.

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 3, s. 11)

 

„Jąkała" ganiał m.in. po zakładach pracy całej Polski i podburzał je do konfrontacji z ówczesną władzą. Aby realizować interesy swoje i grup KOR-owskich potrzebny był rozlew krwi, który skompromitował władzę. „Opozycji" dajemy mandat do działania w imieniu milionów - ot trockistowska zasada.

Leszek Bubel

 


 

SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)

Uzyskano wiarygodne informacje, że w dniu 3.bm. A. Michnik ustalał z Michałem Komarem* taktykę niedopuszczenia do pełnienia funkcji przez J. Maziarskiego redaktora naczelnego tygodnika NSZZ „Solidarność" regionu „Mazowsze".

Wymienieni uzgodnili, że M. Komar opracuje odpowiedni dokument, w którym wykaże niechlubną rolę Maziarskiego w okresie ostatnich 5 lat. M.in. ma tam zamieścić informację o jego przynależności do Centralnego Komitetu SD, kierowanie propagandą tej partii i atakowanie działalności KSS-KOR w tym okresie czasu. Ponadto zamierza uwzględnić fakty pisanie przez Maziarskiego komentarzy z okazji zjazdu partii jak również opublikowanie tekstu afiszującego S. Dobiucha w „Nowych Drogach".

Kolejnym zarzutem ma być pozbawienie przez niego pracy „liberalnych" dziennikarzy, a m.in. J. Kuśmierka, Kozickiego i lojalność wobec partii.

A. Michnik wyraził opinię, iż J. Maziarski jest człowiekiem, który może „zdradzić wszystko i wszystkich".

M. Komar zamierza przedstawić te fakty na posiedzeniu Zarządu „Mazowsza", a opracowany tekst odczytać figurantowi.

Poinformowano Wydział IV Dep. III MSW.

(podpis ręczny)

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 3, s. 12)

 

Michal Komar Bartoszewski

michal-komar-kozlowski 02
Michał Komar, Władysław Bartoszewski, Warszawa, 28 września 2006 r. Michał Komar z Krzysztofem Kozłowskim, ministrem Spraw Wewnętrznych w rzą-dzie Mazowieckiego


*Michał Komar

Ur. 28 sierpnia 1946 r. w Warszawie - scenarzysta i krytyk filmowy, autor sztuk teatralnych, wydawca i publicysta.

Syn generała Wacława Komara*. W 1969 ukończył Wydział Ekonomiki Produkcji SGPiS w Warszawie. W 1982 otrzymał doktorat w dziedzinie nauk humanistycznych. Pracował w redakcjach czasopism Szpilki i Miesięcznik Literacki oraz współpracował w redakcją Współczesności i Dialogu. Kierownik literacki zespołu filmowego Silesia (1979-1983).

W latach 1977-1980 był stałym konsultantem Teatru Sensacji TVP. W latach 1990-1994 pełnił funkcję wiceprezesa Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik". W latach 1992-1994 współtwórca Nowej Telewizji Warszawa. Był ostatnim redaktorem naczelnym i likwidatorem Sztandaru Młodych - 1997. Laureat Nagrody Klubu Krytyki Filmowej SDP za publikacje o OFFK w Krakowie. Od 1999 do 2007 felietonista Tygodnika Powszechnego od 1999. Wykładowca w Collegium Civitas. Po roku 1999 współpracował z Polskim Radiem („Osobisty pamiętnik słuchacza", „Literackie Biuro Śledcze" - gościnnie w audycji Jerzego Sosnowskiego i Michała Nogasia) oraz z Teatrem Telewizji, a także ze stacjami platformy Polsatu (cykle „20 lat minęło" i „40 lat minęło").

Jest m.in autorem wywiadów-rzek z Władysławem Bartoszewskim (2 tomy, 2006 i 2008), Stefanem Mellerem (2 tomy, 2008), Krzysztofem Kozłowskim (2009) oraz Sławomirem Petelickim (2010).

 

Komunistyczny morderca

*Wacław Komar vel Mendel Kossoj

waclaw-komarWacław Komar vel Mendel Kossoj, ps. „Kucyk", „Morski", „Herbut", „Nestor", „Cygan". Ur. 4 maja 1909 r. w Warszawie, zm. 26 stycznia 1972 r. w Warszawie; generał brygady Wojska Polskiego, wieloletni funkcjonariusz komunistycznych służb specjalnych, szef wywiadu wojskowego (Oddziału II Sztabu Generalnego LWP) i wywiadu cywilnego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego oraz dowódca Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ojciec Michała Komara.

Urodził się w Warszawie w rodzinie żydowskiej, jako syn rymarza Dawida (1883-1956) i Fejgi (1884-1965) Kossojów.

W 1924 roku został członkiem międzynarodowej żydowskiej organizacji młodzieżowej Ha-Szomer Ha-Cair. W 1927 wstąpił do Związku Młodzieży Komunistycznej. Jako kilkunastoletni chłopak brał udział w zabójstwach Tajnych Współpracowników polskiej policji politycznej na mocy wyroków Komunistycznej Partii Polski. W czerwcu 1927 został przerzucony do Związku Radzieckiego, gdzie przebywał do lipca 1933, szkolony na kursach dywersyjnych pod nazwą „podgatowka komandnogo sostawa pri sztabie RKKA Armii Czerwonej", potem skierowany do OGPU/NKWD. Na początku lat 30-tych XX w. skierowany „na robotę wojskową" do Niemiec a potem do Polski. Działał w Komunistycznej Międzynarodówce Młodzieży. Między grudniem 1936 a lutym 1939 przebywał w Hiszpanii i wziął udział w wojnie domowej. Dnia 16 lipca 1946 Krajowa Rada Narodowa na wniosek Ministra Obrony Narodowej „w uznaniu bohaterskich zasług ochotników polskich w bojach z niemieckim faszyzmem na polach Hiszpanii w 1936-1939 r. o Polskę Demokratyczną" odznaczyła go Krzyżem Złotym Orderu Wojennego Virtuti Militari.

W latach 1939-1940 był żołnierzem Wojska Polskiego we Francji. Walczył w kampanii francuskiej 1940, w trakcie której dostał się do niemieckiej niewoli. W niewoli przebywał do kwietnia 1945 roku. Po uwolnieniu z niewoli pozostał we Francji, gdzie w czerwcu 1945 roku objął stanowisko zastępcy szefa tamtejszej Polskiej Misji Wojskowej.

Dnia 19 grudnia 1945 roku, po powrocie do kraju, zastąpił na stanowisku szefa Oddziału II Sztabu Generalnego, pułkownika Gieorgija Domeradzkiego. Od 20 czerwca 1947 roku łączył obowiązki szefa wywiadu wojskowego z funkcją naczelnika Wydziału II Samodzielnego (wywiadu) Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a od 17 lipca 1947 roku - dyrektora Departamentu VII Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Dnia 5 czerwca 1950 roku został odwołany ze stanowiska dyrektora departamentu, a następnie ze stanowiska szefa Oddziału II Sztabu Generalnego WP. W dniu 6 lipca 1951 roku został Głównym Kwatermistrzem Wojska Polskiego.

Dnia 11 listopada 1952 roku został aresztowany i w śledztwie poddany torturom, a 23 grudnia 1954 zwolniony został z aresztu GZI. Od 1955 do 1956 roku był dyrektorem Fabryki „Spefika" na Służewcu i Warszawskich Zakładów Fotochemicznych „Foton" na Woli.

Dnia 24 sierpnia 1956 roku stanął na czele Wojsk Wewnętrznych, w skład których wchodził między innymi Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W październiku 1956 roku dowodzone przez niego oddziały Wojsk Wewnętrznych podjęły działania zmierzające do zapewnienia ochrony odbywającego się wówczas w Warszawie VIII Plenum Komitetu Centralnego PZPR. Wspomniane działania były reakcją na przemieszczanie się jednostek Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej i Wojska Polskiego w kierunku stolicy.

W okresie od listopada 1957 roku do lipca 1959 roku obowiązki dowódcy Wojsk Wewnętrznych łączył z pełnieniem obowiązków dowódcy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W dniu 10 czerwca 1960 roku został dyrektorem generalnym w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Odwołany z tego stanowiska 15 lutego 1968 w związku z jego żydowskim pochodzeniem, zmarł cztery lata później.

Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie (kwatera B 2 Tuje m. 16).

Ordery i odznaczenia

* Krzyż Złoty Orderu Wojennego Virtuti Militari

* Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski

* Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski

* Order Sztandaru Pracy I klasy

* Order Krzyża Grunwaldu III klasy

* Złoty Krzyż Zasługi

* Medal „Za Waszą Wolność i Naszą"

* Medal Zwycięstwa i Wolności 1945

* Srebrny Medal „Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny"

* Odznaka 1000-lecia Państwa Polskiego

* Order Białego Lwa (ČSSR)

* Order Słowackiego Powstania Narodowego (ČSSR)

* Krzyż Wolności (ČSSR)

* Medal pamiątkowy „Za Duklę" (ČSSR)

* Medal „20 rocznicy Walk w Hiszpanii" (Jugosławia)

* Medal Hansa Beimlera (NRD)

* Medal Garibaldiego (Włochy)

 


 

PUNKTY ZA POCHODZENIE

W PRL-u dostawali je kandydaci na studia z chłopskich czy robotniczych środowisk. Oczywiście bezbłędnie to funkcjonowało tylko w teorii. Sam pomysł świadczy o skali upośledzenia chłopów czy robotników w wyniku rewolucyjnych komunistycznych praktyk. W III RP system ten, choć pod inną i to nieformalną praktyką, nadal ma się świetnie. Tak więc często w mediach można zobaczyć Michała Komara, moralizatora i opiniotwórczego publicystę. W państwie o zdrowych zasadach etyczno-moralnych, już za sam fakt komunistyczno-zbrodniczej działalności jego ojca, byłoby skandalem pokazywanie synalka. Taka jest norma, to dzisiejsze punkty za pochodzenie. Media pełne są gęb, które w czasach PRL-u się k...ły. A jeszcze lepiej jest mieć ojca czy matkę żydokomucha mordującego polskich patriotów.

Leszek Bubel


 

OMÓWIENIE ZGROMADZONYCH MATERIAŁÓW DOTYCZĄCYCH ANTYSOCJALISTYCZEJ DZIAŁALNOŚCI ADAMA MICHNIKA

PUBLICZNE WYSTĄPIENIA ADAMA MICHNIKA

Warszawa, dnia 10.03.1982 r.

Tajne

Od sierpnia 1980 r. do grudnia 1981 r. A. Michnik odbył łącznie 62 spotkania na terenie całego kraju. Służba Bezpieczeństwa zabezpieczała 42 spotkania. Dokonano nagrań na taśmy magnetofonowe w 30 przypadkach. W Biurze Śledczym znajduje się 20 zalegalizowanych taśm z poszczególnych wystąpień A. Michnika. Dalsze 3 taśmy są przygotowane do oceny Biura Śledczego.

Dla potrzeb Biura Śledczego dostarczono 47 stenogramów. Z czego 27 zostało uznanych jako przydatne do procesowego wykorzystania.

W większości przypadków organizatorami spotkań z Adamem Michnikiem były NSZZ „Solidarność", NZS-y. dokonano ustaleń 12 osób odpowiedzialnych personalnie za zorganizowanie spotkań w w/wym. m.in.:

Danuta Stołecka, Barbara Labuda z Wrocławia, Adam Pęzioł z Lublina, Janusz Schetyna z Bydgoszczy, Kazimierz Gąska z Ostrołęki, Mieczysław Gil z Nowej Huty.

Wystąpienia A. Michnika cieszyły się dużą popularnością wśród słuchaczy. W poszczególnych wystąpieniach uczestniczyło:

- w Bielsku Białej 250 i 600 osób;

- w Oświęcimiu 200 osób;

- w Katowicach 400 osób;

- we Wrocławiu 150, 300 i 1200 osób;

- w Gdańsku, Lublinie i Łodzi po 500 osób;

- w Koszalinie 50 osób;

- w Toruniu 2000 osób.

Średnio w każdym wystąpieniu A. Michnika uczestniczyło około 400 osób.

Dokonano ustaleń personalii 50 osób uczestniczących w organizowanych spotkaniach m.in. St. Sordyl. W. Pyzio, J. Kuźniar z Andrychowa, Zdzisław Janusz z Bielska Białej, Danuta Kokoszkowska Bydgoszczy, Andrzej Jeziorski, Edward Ćwierz, Wojciech Sokół z Lublina.

Do chwili obecnej 12 osób wyraża zgodę na złożenie zeznań przeciwko A. Michnikowi, ponadto 8 osób według ocen jednostek terenowych może wystąpić pozytywnie w śledztwie w charakterze świadków.

W prasie oficjalnej „Głos Szczeciński" nr 222 z dnia 10.11.1981 r. ukazał się artykuł Mariusza Czarnieckiego pt. „Zgasło światło" dotyczący wystąpienia A. Michnika w dniu 5.11.1981 r. w Politechnice Szczecińskiej na temat „Ruchy dysydenckie w Europie Wschodniej".

 

ARTYKUŁY I PUBLIKACJE ZAGRANICZNE ADAMA MICHNIKA

Poza granicami naszego kraju ukazało się szereg publikacji i artykułów A. Michnika, które były pisane w kraju lub w czasie jego pobytu za granicą głównie we Włoszech w okresie od 1972 roku do grudnia 1981 roku.

Ustalono, że ukazały się 32 artykuły i publikacje A. Michnika z czego zabezpieczono w sprawie krypt. „Wir" niżej wymienione materiały w stosunku do 28 pozycji w tym:

a/ 6 oryginałów;

b/ 14 kserokopii;

c/ 7 tłumaczeń tekstów;

d/ 1 nasłuch RWE.

Najwięcej publikacji A. Michnika ukazało się w:

1. „Kulturze" - 10 razy;

2. „Der Spiegel" - 7 razy;

3. „Le Monde" - 3 razy;

4. „Aneks" - 2 razy.

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 4, s. 1-2)

 


 

SŁOWNE OPISY ZAGROŻENIA

To kopalnia wiedzy o kulisach rozgrywek KOR-u z „Solidarnością", a właściwie całkowitego jej przejęcia przez Żydów, eliminowaniu Polaków oraz w efekcie do okrągłostołowej zmowy i przejęcia władzy w III RP.

Leszek Bubel

 


 

Warszawa, dnia 1988.09.30

Wydział II Dep. III MSW

Egz. poj.

MELDUNEK UZUPEŁNIAJĄCY NR

Sprawa Operacyjnego

Rozpracowania krypt. „WIR"

Nr ewid. Biura „C" YOB 4/163

Identyfikator 5105/86

Tajne

W okresie sierpniowo-wrześniowych strajków zorganizowanych przez b. NSZZ „Solidarność" A. Michnik aktywnie uczestniczył w zorganizowaniu protestów na terenie Stoczni Gdańskiej. W trakcie strajków przebywał na terenie plebanii kościoła pw. Św. Brygidy w Gdańsku (obawiał się aresztowania), gdzie wchodząc w skład grupy osób stanowiących sztab strajkowy L. Wałęsy, kierował akcją protestacyjną na terenie Stoczni im. Lenina.

A. Michnik rozważał koncepcję zorganizowania w listopadzie br. w w/w kościele spotkania osób, które z różnych względów politycznych aktualnie przebywają za granicą, pod hasłem „Czym jest polskość dzisiaj?".

Głównym organizatorem tej imprezy, zdaniem Michnika, powinien być Wałęsa, a samo spotkanie winno mieć charakter sesji naukowej, uwieńczonej wydaniem stosownej książki.

A. Michnik b. krytycznie ocenił decyzję Wałęsy o przerwaniu strajków i rozpoczęciu rozmów z władzami.

Uważa, że Wałęsa chce „podreperować" swoją pozycję ponieważ w ostatnim okresie politycznie nic nie znaczył. Propozycję rozmów przy „okrągłym stole" ocenia jako kolejny manewr władzy, na rozładowanie napiętej sytuacji w kraju.

W dniu 8.09.1988 r. drogą telefoniczną udzielił wywiadu dla dziennikarza w Paryżu, w którym przedstawił ocenę sierpniowych strajków.

W dniu 17.09.1988 r. w mieszkaniu A. Michnika w Warszawie odbyło się spotkanie W. Frasyniuka z dziennikarzami zagranicznymi oraz przedstawicielami opozycji politycznej, w czasie którego w/w przedstawił wrażenia z ostatniego spotkania gen. Kiszczaka z L. Wałęsą.

A. Michnik od momentu urodzenia się syna większość czasu spędza w Gdańsku u konkubiny B. Szwedowskiej, gdzie kontrolowany jest przez Wydział III WUSW w Gdańsku, w ramach SOR krypt. „Halba".

(pieczątka i podpis ręczny)

(źródło: IPN BU 0248/134 t. 4, s. 3-4)

 


 ka-jankowski-walesa-popieluszko

Ks. Henryk Jankowski, Lech Wałęsa i ks. Jerzy Popiełuszko

W kościele pw. Św. Brygidy proboszczem był ś.p. prałat Jankowski. Tak, tak, chodzi o tego samego ks. Jankowskiego, którego michnikowska „Gazeta Wyborcza" wykończyła kilka lat temu kłamliwie posądzając go o... PEDOFILIĘ. Spektakl kłamstw trwał wiele miesięcy. Zakończył się, gdy prokuratura nie potwierdziła rewelacji koszermediów.

 Leszek Bubel


 

MICHNIK W WIĘZIENIU

czyli

NAGRODY-KARY-W-KRYMINALE

 

ARESZT ŚLEDCZY W GDAŃSKU

WNIOSEK O UDZIELENIE NAGRODY

Wnoszę o udzielenie skazanemu Michnik Adam, s. Ozjasza Pz/Z D.Ż. III 13

Nagrody: widzenie dodatkowe przy stole 90 min.

Uzasadnienie: w/w jest zdyscyplinowany, chętnie wykonuje polecenia oddziałowych, dba o czystość celi.

Dnia 2.07.1985 r.

Źródło: IPN OI 52/1939 s. 5 (fragm.)

 


 

ARESZT ŚLEDCZY W GDAŃSKU

WNIOSEK O UDZIELENIE ULGI

Wnoszę o udzielenie skazanemu Michnik Adam, s. Ozjasza P.Ż. III-13

Nagrody: talon owocowy

Uzasadnienie: ze względów zdrowotnych

Dnia 17.06.1985

Źródło: IPN OI 52/1939 (fragm.)

 


 

ARESZT ŚLEDCZY W GDAŃSKU

WNIOSEK O UDZIELENIE NAGRODY

Wnoszę o udzielenie tymczasowo aresztowanemu

Adam Michnik s. Ozjsza PŻ-III c. 11

nagrody: dodatkowy talon żywnościowy

Uzasadnienie: jest osadzonym zdyscyplinowanym oraz dba o czystość w celi.

Dnia 19.04.1985 r.

Źródło: IPN OI 52/1939 s. 7 (fragm.)

 


 

ZAKŁAD KARNY W BARCZEWIE

WNIOSEK O WYMIERZENIE KARY DYSCYPLINARNEJ

Wnoszę o ukaranie skazanego Michnik Adam s. Ozjasza c. 20 XW, który w dniu 2 IX 1985 popełnił następujące przekroczenie: nie pozwolił się przeszukać, oraz odmówił wyjścia na spacer.

Dnia 2 IX 1985 r. st. sierż Z. Ochnio

Wyjaśnienia i stanowisko wychowawcy: Wyjaśnił, że wyjścia na spacer nie odmówił tylko (nieczytelne), że codzienne przeszukanie jest uwłaczające. Pouczyłem skazanego. Wnoszę o odstąpienie od karania.

Dnia 2.09.1985 r.

Źródło: IPN OI 52/1939 s. 8 (fragm.)

 


 

ZAKŁAD KARNY W BARCZEWIE

WNIOSEK O WYMIERZENIE KARY DYSCYPLINARNEJ

Wnoszę o ukaranie skazanego Adam Michnik s. Ozjasza P.Z/z, który w dniu 27.03.1986 popełnił następujące przekroczenie: w/w skazany w trakcie przeszukania notatek przed widzeniem z adwokatem demonstracyjnie chwycił trzy zeszyty i bluzę i bez zezwolenia wybiegł z dyżurki do pomieszczenia z adwokatem, krzyczał przy tym głośno „to jawna bezczelność".

Dnia 27.03.86

Inspektor Och. Wew.

Z. Walentynowicz

Wyjaśnienia i stanowisko wychowawcy: Osobiście byłem obecny przy zajściu. Zachowanie skazanego (było) zmierzało do sprowokowania użycia siły. Proponuję ukarać pozbawieniem praw do widzeń przez okres 3 m-cy.

Dnia 27.03.86

Źródło: IPN OI 52/1939 s. 9 (fragm.)

 

DECYZJA NACZELNIKA (KOMISJI PENITENCJARNEJ)

Obwiniony wyjaśnił: (nieczytelne)

Po wysłuchaniu obwinionego, za przekroczenie jak na odwrocie (j.w. - dop. red.) karę pozbawienia prawa do widzeń na okres 3 m-cy.

1986.03.07

Adnotacja o wykonaniu kary: powiadomiłem kartotekę.

1986-03-27

Źródło: IPN OI 52/1939 s. 10 (fragm.)


 

ZAKŁAD KARNY W BARCZEWIE

WNIOSEK O WYMIERZENIE KARY DYSCYPLINARNEJ

Wnoszę o ukaranie skazanego Adam Michnik s. Ozjasza PZ/z 14/XIV, który w dniu 9.02.1986 r. popełnił następujące przekroczenie: w/w skazany w czasie mszy św. kontaktował się ze skazanym Lisem.

Dnia 9.02.86 r.

Wyjaśnienia i stanowisko wychowawcy. Twierdzi (nie zaprzecza), że rozmawiał z Lisem na temat niewypuszczenia go do spowiedzi. Nie chce przyjąć moich pouczeń, że msza ma służyć tylko mszy, a nie kontaktom. Pouczyłem, że to on winien dostosować się do porządku w zakładzie. Proponuję ukarać go prawem do widzeń w m-cu marcu 1986 r.

Dnia 11.02.1986

Źródło: IPN OI 52/1939 s. 11 (fragm.)

DECYZJA NACZELNIKA (KOMISJI PENITENCJARNEJ)

Obwiniony wyjaśnił: nie zaprzecza, że odezwał się do Lisa lecz nie rozmawiał z nim.

Po wysłuchaniu jak na odwrocie (j.w. - dop. red.) karzę upomnieniem.

1986.02.19

Źródło: IPN OI 52/1939 s. 12 (fragm.)

 


michnik-w-kapciach-mini
Michnik zamienił celę na salony, ale sam się nie zmienił. W gumowych kapciach odbierał Order Orła Białego w Pałacu Prezydenckim.

Flujostwo Michnika jest ogólnie znanie, gdy np. biegał w ub. roku w plastikowych klapkach na gali w Pałacu Prezydenckim (zabrakło mu tylko różowych bikiniarskich skarpetek, które obecnie noszą pedały). Pomimo tego, że już wiele lat temu został za to skarcony przez współwięźnia skazanego na 25 lat za szpiegostwo na rzecz amerykańskiego wywiadu! Oto relacja prosto „Z ARCHIWÓW IPN”. 

[Michnik] nie myje się, nie pierze skarpet, nie sprząta celi albo udaje, że ją sprząta. Trudno przebywać z takim, który śmierdzi, choć posiada wszystko, aby móc o to zadbać. Bez przerwy panował w celi bałagan. Nie mogłem na to patrzeć i słuchać uwag oddziałowych.(...)
Nie mył umywalki, choć ją opluwał, nie mył muszli klozetowej, choć z niej najwięcej korzystał, bo odżywia się chyba lepiej niż miliony robotników, nie mył nawet swoich naczyń, które wystawiał za drzwi, gdyż ma dietę, którą - jak sam przyznał - wywalczył dzięki oszukaniu lekarza.


 


 

KABARET AJ WAJ BIJĄ!

Ten materiał to znakomity scenariusz na kabaretowy skecz, pt. „Aj Waj”! Michnik jako poszkodowany złożył nawet „Zawiadomienie o przestępstwie”. Nie wiemy jednak, jaki był jego rezultat. Być może znajdziemy to w kolejnych kwerendach jego teczek, których skany posiadamy już w redakcji, a jest ich tysiące stron.
W zasadzie sensem tej publikacji jest wykazanie charakteru Michnika, gdy nawet przy okazji, w końcu drobnej, utarczki ze współwięźniem miesza do tego politykę. Zrobił wręcz z niej polityczną prowokację z Kiszczakiem w roli głównej. Zdumiewające jest też, że wszedł w konflikt ze skazanym za szpiegostwo na rzecz wywiadu amerykańskiego. Z tego powodu raczej powinien się z nim zbratać, w końcu obaj byli wrogami PRL-owskiego systemu. O ironio! Natomiast „amerykański szpieg” jawi się jako krytyk zachodniej demokracji, którego wnerwiają szyderstwa Michnika z PRL-owskiej rzeczywistości!!!
Z CZEGO WYNIKA, ŻE PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD MIEJSCA SIEDZENIA.
Mamy, więc do czynienia z wydarzeniem stricte politycznym, choć w groteskowej formie, znakomicie nadającym się do kabaretu! Tak, to wyborowa satyra najwyższej koszernej jakości. Żydzi, bowiem lubią śmiać się sami z siebie oraz z innych nacji, ale nie lubią, gdy to my śmiejemy się z nich - to już ich problem, w myśl słów Ignacego Krasickiego: „Prawdziwa cnota krytyki się nie boi”.

Leszek Bubel



Zawiadomienie o przestępstwie

Adam Michnik s. Ozjasza

Areszt Śledczy, ul. Rakowiecka 37

tymczasowo aresztowany

Do Obywatela Prokuratora

Naczelnej Prokuratury Wojskowej

płk. W. Kubali

Dnia 6.III.1983 r. ok. godz. 7.30 rano zostałem uderzony ciosem pięści w głowę przez ob. Celegrata Zenona, z którym - we dwójkę - przebywałem we wspólnej celi (nr 21, odd. III, paw. III) od dnia 7 II br. Uderzenie w głowę poprzedzone zostało krótką sprzeczką werbalną, która niczym nie uzasadniała takiego postępowania. Po otrzymaniu ciosu nacisnąłem na dzwonek alarmowy wzywający funkcjonariusza służby więziennej. Po otworzeniu drzwi opuściłem celę, chcąc uniknąć bójki. Poinformowałem ob. oddziałowego, że zostałem uderzony i kategorycznie odmówiłem powrotu do celi. Ob. Oddziałowy wysłuchał mojej prośby i zamknął mnie w osobnym pomieszczeniu. Po upływie ok. 20 minut zostałem z powrotem zaprowadzony do celi nr 21, gdzie ob. Celegrata już nie było.

Ob. Celegrat Zenon - jak sam mnie wcześniej poinformował - przebywa w Areszcie Śledczym na ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie od niemal 5 lat. Skazany został w 1979 r. na karę 25 lat więzienia - za szpiegostwo na rzecz wywiadu amerykańskiego. Będąc więźniem karnym, przebywa przez cały ten czas w pawilonie śledczym ciesząc się wszystkimi przywilejami tymczasowo aresztowanych (własne cywilne ubranie, co miesiąc paczka żywnościowa etc.) Na podstawie słów ob. Celegrata doszedłem do przekonania, że jest on wykorzystywany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w roli tzw. „tajnego informatora" wobec tymczasowo aresztowanych. Nie powiedział mi tego wprost, ale aluzyjnie sugerował. Wywnioskowałem, że temu statusowi zawdzięcza Ob. Celegrat ciągły pobyt na terenie III Pawilonu (Śledczego) i nadzwyczajne ulgi.

W związku z powyższymi faktami zwracam się do Ob. Prokuratora o:

1) wszczęcie postępowania karnego w stosunku do ob. Celegrata Zenona, który działając z pobudek chuligańskich uderzył mnie w głowę,

2) wyjaśnienie, na jakiej zasadzie ob. Celegrat, więzień karny, przebywa od czterech lat na terenie pawilonu śledczego, czemu zawdzięcza swe nadzwyczajne przywileje oraz czym kierowano się umieszczając do ze mną w jednej celi. (Wyjaśniam, że obecnie więźniów politycznych trzyma się zazwyczaj z innymi więźniami politycznymi),

3) przesłuchanie funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa MSW zatrudnionych na terenie pawilonu III Aresztu Śledczego przy ul Rakowieckiej 37 na okoliczność czy bijąc mnie ob. Celegrat Zenon działał na ich zlecenie oraz jakie zlecenia otrzymywał w stosunku do mojej osoby,

4) załączenie niniejszego pisma do akt mojej sprawy jako ilustracji kontekstu sytuacyjnego, który towarzyszy memu zapoznaniu się z materiałem dowodowym przed zakończeniem śledztwa.

Adam Michnik

Żródło: IPN BU 483/49


 

CELEGRAT ZENON S. JANA

UL. RAKOWIECKA 37

02-521 WARSZAWA

W związku ze złożoną skargą przez Michnika Adama, pragnę złożyć następujące oświadczenie.

Od początku pobytu z Michnikiem w jednej celi z trudnością znosiłem jego uciążliwe dla mnie zachowanie i wypowiedzi. Najgorzej rozstrajał mi nerwy stwierdzeniami dotyczącymi aktualnej sytuacji w kraju, a także stosunkiem do ludzi, którzy byli obecni, kiedy on zapoznawał się aktami swojej sprawy.

Niemalże po każdym przeczytaniu „Trybuny Ludu" drwił sobie z wypowiedzi przedstawicieli rządu. Nie było dnia, ażebym nie słyszał, że jeszcze nigdy nie czytał tak spanikowanych wypowiedzi „Jaruzela", że jedyna jego siła to wojsko, że na najbliższym Plenum KC zaatakuje go „konserwa", nazywał to jeszcze „betonem", że ten „beton" chce Polaków mocno złapać za mordę, że będzie coraz gorzej, bo ten system nie nadaje się w naszym kraju i tylko poprzez jego zmianę można myśleć o polepszeniu sytuacji, że ludzie wyjdą na ulicę, że poleje się krew...

Tego nie mogłem słuchać, a już całkowicie wyprowadzał mnie z równowagi, kiedy wychwalał zachodnią demokrację, kiedy przypisywał ZSRR zorganizowanie spisku na papieża bułgarskimi rękami i wyśmiewał się z zamieszczanych artykułów, w których władze bułgarskie stają w obronie swego obywatela. Dodawał, że służby specjalne USA na pewno się nie mylą. Miałem dosyć tych służb, odczułem to na własnej skórze, więc trzęsło się we mnie, kiedy tu spotykałem zwolennika i obrońcę tamtych porządków. Po raz pierwszy zetknąłem się z Michnikiem, ale tak samo bym zareagował wobec każdego innego, który przedstawiałby sobą, to co Michnik.

Niekiedy próbowałem przemówić do niego, lecz jak mogłem dotrzeć do mózgu człowieka, który zaraz powiedział, że jest mądry, że ja nawet nie wiem jaki on mądry, że wydał dwie książki za granicą i ma tam szerokie stosunki.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze karygodne niechlujstwo Michnika: nie myje się, nie pierze skarpet, nie sprząta celi albo udaje, że ją sprząta. Trudno przebywać z takim, który śmierdzi, choć posiada wszystko, aby móc o to zadbać. Bez przerwy panował w celi bałagan. Nie mogłem na to patrzeć i słuchać uwag oddziałowych. Sam robiłem porządki za siebie i za Michnika. Tak było przez cztery tygodnie. Myślałem, że w końcu mnie zrozumie i zadba o to, co właściwie należy do jego regulaminowych obowiązków. Jednak do niego nic nie docierało. Nie mył umywalki, choć ją opluwał, nie mył muszli klozetowej, choć z niej najwięcej korzystał, bo odżywia się chyba lepiej niż miliony robotników, nie mył nawet swoich naczyń, które wystawiał za drzwi, gdyż ma dietę, którą - jak sam przyznał - wywalczył dzięki oszukaniu lekarza. I za takimi oblepionymi naczyniami siadał przy tym samym co ja stoliku. Na to nie mogłem nie zareagować. Powiedziałem mu, aby umył kubek, bo wstyd przed innymi, którzy będą go napełniać. Udał, że nie słyszy, wtedy odepchnąłem go od stolika i powiedziałem, że z takim brudasem nie będę jadł przy jednym stole. Zaczął na mnie wrzeszczeć, abym nie robił mu uwag. Powiedziałem, że ma się uciszyć, bo mnie sprowokuje i może dostać czymś po łbie. Wówczas nacisnął przycisk, a kiedy drzwi się otworzyły, prawie odepchnął oddziałowego i wyszedł na korytarz. Tak wyglądało całe zajście. Tu pragnę dodać, że jego naigrywanie się z oficerów, którzy rozpoczynając zapoznawanie się Michnika z aktami, też mnie denerwowało. Tamci chcieli się przywitać jak człowiek z człowiekiem, a on demonstracyjnie nie podawał ręki. W celi twierdził, że ich lekceważy, bo są nikim w stosunku do niego, gdyż boją się, aby nie zrobił afery przed sądem, gdzie na pewno będą zagraniczni dziennikarze. Boi się go również naczelnik i prokurator, bo w razie czego Michnik wie jak co załatwić. Prasę, którą otrzymuje, wywalczył przy pomocy swojej żony, która trafiła do sekretariatu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Więc nikt nie chce z nim tu zadzierać. A kiedy napomknąłem o porządkach w celi Michnik zaczął dowodzić, że siedzą tu tacy, których właśnie po tym, że lubią porządki, poznaje się, że są konfidentami. Między innymi po tym, gdyż podał mi wiele innych, uważam bardzo głupich spostrzeżeń.

Uważam, że nikt, kto nie zgodzi się być jego lokajem, albo dmuchać w jego trąbę nigdy z nim nie wytrzyma. Michnik uważa, że jego nazwisko powinno załatwić wszystko, nawet w więzieniu.

Zenon Celegrat

Żródło: IPN BU 483/49


 

 

WNIOSEK O WYMIERZENIE KARY DYSCYPLINARNEJ

ARESZT ŚLEDCZY

Warszawa Mokotów

Wnoszę o ukaranie skazanego Michnik Adam s. Ozjasza, który w dniu 19.05.1983 r. popełnił następujące przekroczenie: w/w stroił sobie śmiechy i kpiny wobec mnie ze zwracanych uwag osadzonemu Machajowi za palenie papierosów w łóżku w porze nocnej (o godz. 23.00) cytuję słowa osadz. Michnika, który wstał z łóżka podszedł do drzwi nie wzywany przeze mnie „Mów głośniej, jestem głuchy". Strojąc przy tym głupie miny i uśmiechy. Raport kieruję do Obywatela Naczelnika.

Dnia 19.05.1983 r.

oddz. Glinka (...)

źródło: IPN BU 483/49


 

Oświadczenie

W-wa, 2 maj 1984 r.

Adam Michnik, s. Ozjasza

Do Ob. Naczelnika Aresztu Śledczego

W związku z wciąż ponawianymi próbami podstępnego doprowadzenia mnie na widzenia z osobami spoza najbliższej rodziny (do której należy obecnie wyłącznie p. Barbara Szwedowska), oświadczam, że decyzją szefa sądu W.O.W. zostałem pozbawiony tego prawa (do takich widzeń), dlatego żadnych tego typu widzeń nie przyjmę, a wszelkie próby doprowadzenia mnie przy pomocy oszustw traktować będę jako kolejne prowokacje, mające na celu zatrucie mi życia.

Jednocześnie wyrażam ubolewanie z powodu słów, które w dniu dzisiejszym - w stanie zdenerwowania - wypowiedziałem w obecności Ob. Naczelnika. Proszę przyjąć w tym względzie moje przeprosiny.

Adam Michnik

źródło: IPN BU 483/49


 

Warszawa, dnia 8 maja 1984 r.

Sygn. akt So. 403/82

Nr ew. 306/82

SĄD WARSZAWSKIEGO OKRĘGU WOJSKOWEGO

w Warszawie

Administracja Aresztu Śledczego Warszawa - Mokotów informuje, iż pozostający do Waszej dyspozycji t.a.

Adam Michnik s. Ozjasza, ur. 17.10.1946 r.,

sygnatura akt So. 403/82 w 3.05.br. ukarany został 14 dni twardego łoża. Powodem zastosowania środka dyscyplinarnego była niesubordynacja osadzonego /nie wykonał 3-krotnie poleceń funkcjonariuszy S.W./ oraz jego aroganckie, obraźliwe zachowanie w rozmowie z Naczelnikiem jednostki w dn. 2.05.br.

Osadzony bardzo często nie panuje nad swoimi emocjami. Jest wybuchowy, niezrównoważony, nerwowy. Nieufność do wszelkiej władzy doprowadził do granic absurdu, przez co utrudnia funkcjonariuszom, wykonywanie ich podstawowych obowiązków np. doprowadzenie do widzenia. Na każdym kroku doszukuje się prowokacji ze strony służby więziennej, podczas gdy sam ją stosuje. Np. w dniu 2.05.1984 r. odmówił pójścia na widzenie, żądając okazania mu zezwolenia sądu.

Następnego dnia napisał w tej sprawie oświadczenie stwierdzając, że na zapowiedziane przez oddziałowego widzenie bezpodstawnie został doprowadzony.

źródło: IPN BU 483/49


 

Notatka służbowa

dot. zachowania t.a. Adama Michnika s. Ozjasza

Warszawa Mokotów, dnia 2 maja 1984 r.

Jako wychowawca muszę stwierdzić, iż zachowanie t.a. A. Michnika w ostatnim okresie budzi mój niepokój. Osadzony bardzo często nie panuje nad swoimi emocjami, jest wybuchowy, niezrównoważony, nerwowy. Nieufność do wszelkiej władzy (również więziennej) doprowadził do granic absurdu, przez co utrudnia funkcjonariuszom wykonywanie swoich obowiązków, i tak np. w dniach 20 i 24 kwietnia oraz 2 maja br. odmówił wyjścia z celi (na widzenie) czyli nie wykonał polecenia swoich przełożonych. Osadzony miał obowiązek opuścić celę bez względu na fakt czy zgadza się na widzenie. Nie uczynił jednak tego, twierdząc, że jest to kolejna prowokacja władz i „ciemne sprawki" min. Kiszczaka, które go zupełnie nie obchodzą i są dla niego szyte zbyt grubymi nićmi. W dn. 2.05 pomimo mojej interwencji w celi, również nie chciał jej opuścić celem doprowadzenia do sali widzeń. W trakcie rozmowy nie panował na nerwami - jego mimika i gesty zdradzały ogromne napięcie psychiczne, które było natychmiast rozładowywane bez prób opanowania się. Podobne zachowanie cechowało go w trakcie rozmowy z Ob. Naczelnikiem, w trakcie której zupełnie już zapomniał o dobrych manierach, używając słów obraźliwych wobec władz więziennych (również Naczelnika) typu: „jesteście kukłami, głupcami, steruje wami góra i wszystko co robicie jest na jej polecenie" itp. itd. Zarzucał S.W., iż bierze udział w brudnych prowokacjach władz. W trakcie tego monologu zupełnie zatracił poczucie rzeczywistości, jak to się mówi, rozkręcał się, nie panował na gestami, mimiką, myślami. A. Michnik głęboko wierzy w to co mówi, dlatego żadna logiczna argumentacja nie dociera do niego, lekceważy nawet jasno określone przepisy. Wybuchy niepohamowanej złości, świadczą o dużym napięciu nerwowym związanym z krańcową nieufnością wobec władz i strachem przed wyimaginowanymi prowokacjami z jej strony. Dla postronnego obserwatora zachowanie A. Michnika w trakcie wybuchów byłoby szokiem i kojarzyłoby się z atakiem histerii. I tak niestety to wygląda. Kanony sztuki penitencjarnej ukazują wobec osobowości histerycznej stosowanie szczególnych środków wychowawczych, a w tym przypadku ostrożnego prowadzenia z częstym kontaktem wychowawczym (rozładowanie emocji, rozluźnienie, wywołanie dysonansu poznawczego poprzez ludzkie podejście do jego spraw itp). W uzasadnionych przypadkach wskazane jest również sięganie do kar dyscyplinarnych (środek ostateczny). Wyżej nakreślony program oddziaływań przyczynić się może do obniżenia poziomu lęku, a co za tym idzie do wyeliminowania zachowań nieadekwatnych do sytuacji. Wydaje się również, iż wskazana byłaby pomoc doświadczonego psychologa penitencjarnego.

źródło: IPN BU 483/49


 

NOTATKA URZĘDOWA

Warszawa, dnia 22 września 1983 r.

Do Naczelnika Aresztu Śledczego

Warszawa - Mokotów

Uprzejmie informuję, że podejrzany Adam Michnik podczas zapoznawania z aktami śledztwa przez wiele miesięcy zachowywał się poprawnie. Począwszy od początku września br. jest pełen agresji i złośliwości. Pozwala sobie przy mnie na złośliwe uwagi pod adresem nieobecnego prokuratora oraz wobec mnie i funkcjonariuszy MSW. Wielokrotnie zwracałem uwagę, że nie życzę sobie słuchać podobnych uwag. W dniu 21 września br. podniesionym głosem zaczął mi ubliżać nazywając m.in. oszustem, kłamcą i człowiekiem pozbawionym honoru i godności. Gdy zwróciłem mu uwagę, że prowokuje mnie do wystąpienia do władz więziennych o ukaranie za ubliżanie spowodowane wykonywaniem poleceń służbowych - oświadczył, że „prosi o takie ukaranie".

Podając powyższe do wiadomości Obywatela Naczelnika proszę o podjęcie stosownych kroków.

Inspektor Biura Śledczego MSW

mgr Jerzy Kuczys

źródło: IPN BU 483/49


 

Prośba

27 luty 83 r.

Adam Michnik

s. Ozjasza

o. III, cela 21

Do Obywatela Naczelnika

Aresztu Śledczego

Nawiązując do ustnej (werbalnej) deklaracji ob. Naczelnika z dn. 25 bm. proszę uprzejmie o wymianę żarówki w mojej celi na żarówkę o mocy 100 V. Zważywszy na to, że dużo czytam, przy słabszym oświetleniu psuje mi się wzrok.

Adam Michnik

P.S. Dodaję, że raz miałem przydzieloną taką żarówkę, ale pozostała w innej celi po „przeprowadzce". Nie przyszło mi do głowy, by żarówkę zabierać wraz z rzeczami.

Adam Michnik

Dopisek odręczny na górnym brzegu:

Odmówić ze względu na brak konieczności.

29.2.83 (podpis nieczytelny)

źródło: IPN BU 483/49


 

Do Naczelnika

Aresztu Śledczego

W-wa 27.09.82 r.

Adam Michnik

s. Ozjasza

tymczasowo aresztowany

Zwracam się o ukaranie lub zwrócenie uwagi funkcjonariuszowi, który pełnił służbę na oddziale II w dn. 26.09.br. Podczas wystawiania talerzy na dietę, w sposób dla mnie obraźliwy i sprzeczny z regulaminem (per „ty") zażądał ode mnie, bym zszedł z łóżka. Wówczas zszedłem z łóżka i wyjaśniłem mu, że leżenie mam przepisane przez lekarza oraz poprosiłem, by zwracał się do mnie regulaminowo.

W odpowiedzi na to usłyszałem „Czy chcesz raport?". Wtedy ponownie poprosiłem o zwracanie się do mnie regulaminowo. W odpowiedzi usłyszałem: „No, teraz to masz raport", bo „masz tylko dwie godziny dziennie leżenia".

Oświadczam, że:

1) zdarza mi się po raz wtóry, iż raport jest reakcją funkcjonariusza służby więziennej na zwróconą mu uwagę, że zwraca się nieregulaminowo. Forma „ty" jest dla mnie nie do przyjęcia, poniża mnie i nigdy nie pozwolę nikomu tak do siebie mówić. Praktyka reagowania raportami na wymaganie respektowania regulaminu jest dla funkcjonariuszy służby więziennej wysoce demoralizująca,

2) leżenie w ciągu dnia mam zalecone z powodu częstych zawrotów głowy. Nigdy żaden oddziałowy nie wymagał ode mnie, abym za każdym razem, gdy chcę się na 10 minut położyć, meldował mu o tym. Byłoby to zresztą nielogicznym utrudnianiem mu pracy.

Raport obecny uważam za akt osobistej zemsty ze strony funkcjonariusza, który chce wymusić moją zgodę dla nieregulaminowej i poniżającej formy tolerowanej nieraz - o czym wiem z własnych obserwacji - przez niektórych więźniów karnych.

Na koniec: Znam więzienie i znam więzienne obyczaje. Wiem, ile nieraz trzeba się nagłodować i nacierpieć, żeby donieść swej racji w sporze z funkcjonariuszem, który łamie przepisy. Nie pragnę tym razem żadnego konfliktu, bowiem sądzę, że funkcjonariusz ten - pełniący swą służbę w zastępstwie - niezbyt zdawał sobie sprawę z niestosowności swego postępku. Niemniej jednak w żadnej sytuacji nie zgodzę się na praktykę reagowania raportem przez funkcjonariusza w odpowiedzi na jego własne przewinienie.

Oczekuję, że ob. Naczelnik, rozpatrując sprawę, ulokują ją na tle szerszej praktyki i szerszej wiedzy o wykroczeniach więźniów i funkcjonariuszy.

Adam Michnik

źródło: IPN BU 483/49

 

 


Z publikowanych materiałów „Z ARCHIWÓW IPN” wynika, że Adam Michnik nie miał w kryminale łatwego życia. Dysponujemy już, co najmniej kilkudziesięcioma dokumentami o karach stosowanych wobec niego. Oczywiście miał on swoje racje, ale racja to jak „dupa”, każdy ma swoją.
Odnotowujemy przypadek, że Adasiek zdobył się jednak na pisemne przeprosiny obywatela naczelnika. Co innego jednak uderza w tych publikacjach, a mianowicie zarzucanie Służbie Więziennej „iż bierze udział w brudnych prowokacjach władz”, chodzi m.in. o gen. Kiszczaka szefa MSW. A po kilku latach biedny Adaś obściskuje się ze swoim „oprawcą”! No, ale czego nie robi się dla żądzy władzy i pieniędzy. W końcu „Gazeta Wyborcza” przez wiele miesięcy mogła ukazywać się jako jedyny opozycyjny tytuł prasowy. Przy braku konkurencji szybko urosła w siłę, stając się, pod szyldem Agory, medialnym koncernem, który jest antypolską zakałą pełną kłamstw i oszczerstw.

Leszek Bubel

 


 

 

 

 

 

LISTY-MILOSNE-MICHNIKA1

18 marca 86

Adasiu, Kochany

Dziękuje Ci za list o „Czarodziejskiej górze". Istotnie to wszystko skomplikowane i ciekawa jestem jak zdołasz z tego wybrnąć. Zamiast cokolwiek wyjaśnić - wciąż stawiasz nowe pytania. Już nie tylko po czyjej stronie ma wypowiedzieć - Sttembziniego czy Naphy, ale jeszcze: Kim będzie tam Castrop? Co zrodziło faszyzm - tradycja czy rewizja i co go zatrzyma? Jaka przed nim może być obrona?

Wiem dobrze, że na te pytania nie ma prostych, jednoznacznych odpowiedzi. W pierwszej chwili po przeczytaniu Twojego listu, chciałam jeszcze raz przeczytać książkę. Ale uświadomiłam sobie, że w książce nie ma odpowiedzi, są tylko pytania, i jak na wszystkie ważne pytania, każdy musi sam znaleźć odpowiedź, bo tylko te odpowiedzi się liczą.

Więc ciągle wracają do mnie te pytania, stale o nich myślę - kiedy rozmawiam z ludźmi, czytam czy oglądam TV. Jedni przypominają mi Naphę, inni Settembziniego, a ich spory stają mi przed oczami kiedy słucham o ataku na Libię czy o sporach w Zakonie Karmelitanek oświęcimskich. Do tego wszystkiego rodzą się nowe pytania - np. jak ma się do tych sporów sierpień?

Już widzę, że nigdy sobie sama z tymi pytaniami nie poradzę. Mam nadzieję, że nie zostawisz słabej kobiety samej z tym ciężarem i tak jak obiecałeś - coś mi jeszcze napiszesz.

Piszesz mi, że podobał Ci się paszkwil z „Polityki". Ale to była podobno lepsza część książki. Zdaj sobie sprawę, że oprócz tego wątku jest drugi - opiewający w sposób wybiórczy Juliana (nieczytelne) i to jest zdecydowanie gorsza część utworu.

Rozczuliłam się, że wyciąłeś zdjęcie p. Antoniego z „Polityki". Pomyślałam sobie, że to zrobisz kiedy zobaczyłam je w gazecie.

Inry Antoni - Twój przyjaciel, miał 13 lutego w teatrze „Studio" premierę „Końcówki" Becketta. Przed spektaklem wygłosił taką mniej więcej mowę: Wprawdzie powinienem zadedykować ten spektakl samemu autorowi z uwagi na jego 80-te urodziny, ale porozumiał się z Beckettem i zapytał go, czy mógłby zadedykować go swojemu przyjacielowi Adamowi Michnikowi i Beckett bardzo poprał ten pomysł i się do niego przyłączył więc on dedykuje w imieniu swoim i Becketta. Szkoda, że nie mogłam tego zobaczyć. Byłam nawet tego dnia w Warszawie, ale nic nie wiedziałam o premierze. Może Jola była i Ci opowie?

Czytam zaległe - marcowe „Tygodniki Powszechne" bo dopiero teraz przywiozłam je z W-wy. Podobał mi się tekst mojej dawnej asystentki z Torunia o procesie Chrystusa. I Rem ucieszył mnie (nieczytelne) innego mojego asystenta doc. T. Jasudowicza. W ogóle w artykule Rema było kilka świetnych cytatów, które warto zapamiętać. Przebojem stała się oczywiście rymowanka „nie piję, nie palę...".

W najbliższy wtorek ma zapaść wyrok w sprawie KPN-u. Bardowa zażądała dla Moczulskiego 6 lat, dla innych po 4 lata. Toczy się też już sprawa p-ko chłopcu z Nowej, miesiąc p-ko Górskiemu. W Gdańsku też ciągłe kogoś sądzą z różnym skutkiem. Właśnie w tym tygodniu wypuścili nam Sobieszka. Dostał mały wyrok obejmujący okres tymczasowego aresztowania. Ze znanych mi osób paszportu nie dostali ostatnio Wujcowie /chcieli jechać do papieża/, Mazowiecki i (nieczytelne). Halina pojechała leczyć się do Francji, a Helenka wybiera się do USA. Nawet Jurek z Marią planują krótki wyjazd w świat, a Krzyś złożył już wniosek na wyjazd do mojej siostry.

A ja marzę o wyjeździe do Barcelony. Czas stanął dla mnie w miejscu...

Całuję Cię najczulej jak potrafię

/odręczny dopisek na liście/

Ze względu na treść listu godzący w interes społeczny oraz ze względów wychowawczych załączyć korespondencję do akt osobowych 24.4.86

Źródło: IPN OI 52/1939 s. 16 (fragm.)

 

Barczewo, 12 I 1985 r.

Ukochany Skarbie,

tak więc nici z (nieczytelne) rewizyjnej. Następnego terminu nie spodziewam się prędzej niż w lutym. Naturalnie zanim dowiedziałem się o tym z urzędowego pisma, przeczytałem tę nowinę w „Trybunie Ludu". I tak jest ze wszystkim. Spodziewam się teraz rozlicznych przykrości, bo restrykcje trwają. Sprowadza się to do głupstw pozbawionych znaczenia, więc zachowuję spokój ducha. Zapewniam Cię, że nie dam się ponieść nerwom - przynajmniej tak sobie postanowiłem. Po staremu czytam. Skończyłem duży tom komedii Szekspira, czytam codziennie Berlina po francusku i „Historię Irlandii" Stanisława Grzybowskiego - tę ostatnią w niewielkich dawkach. Oglądam też telewizję - wrażenie niezmienne.

Co się tyczy książek Walickiego, to jedną już przeczytałem (tę o mesjanistach), teraz czytam o marksistach. Ogólne wrażenie zdecydowanie rozczarowujące. Teksty są dosyć zestarzałe i wieje akademicką nudą. Polską filozofię XIX w. zawsze miałem za większe (nieczytelne) i teraz się w tym utwierdziłem. Mimo wypieków nie umiałem z siebie wykrzesać zainteresowania dla Cierkowskiego i Cibelta - nudy na pudy. Także (nieczytelne) w ujęciu Wolickiego dosyć rozczarowuje. Słowem wolałem tego autora, gdy pisał o Rosji - to było fascynujące. Ale doczytam do końca i wtedy uderzę na „Cllistesa" (???) Z góry boję się tego spotkania, ale od 15 lat wiem, że mnie nie minie.

Czuję się dobrze - zwłaszcza psychicznie - czyli wszystko po staremu.

Czekam teraz na kogoś z adwokatów, żeby dowiedział się jakiś szczegółów. Urban mówi jedno, z pisma sądowego wynika drugie. Nieco się pogubiłem. Wszelako, gdy któryś z obrońców tu się wybierze, poproś, by udał się najpierw do Naczelnika. By przekazał Naczelnikowi, że jestem poddawany systematycznym restrykcjom o charakterze drobnym, ale złośliwym, zaś do niego od początku grudnia bezskutecznie pukam. Żeby się spróbował wywiedzieć, czemu zawdzięczam te przyjemności i na co jeszcze mogę liczyć. Żeby zapytać, czy Naczelnik ma świadomość, że bez żadnych przyczyn i uzasadnień łamane są wszystkie jego obietnice i żeby zapytać, czy Naczelnik wie, że od początku grudnia oczekuję się do niego dostać całkowicie bezskutecznie. Może zachował się jeszcze zwyczaj poważnego traktowania adwokatów, bo nas przestali już traktować poważnie.

Rozpisałem się o tych kłopotach więziennych, choć wiem, że z perspektywy wolności są to sprawy dość śmieszne, a i ja sam się, gdy nabieram jakiegoś dystansu. Ostatecznie nigdzie w gwiazdach nie jest zapisane, że mam mieć życie usłane różami. A pocieszam się, że lepiej być sobą, niż (nieczytelne) (znasz ten mój pogląd).

Zresztą uskarżać się nie mogę - świadomość, że Ty istniejesz, czyni te wszystkie intelektualne pomysły na dokuczanie raczej niepoważnymi. Co to się porobiło - jak ma się Krzyś, którego uściskaj.

Ciebie całuję mocno

Twój Adam

Źródło: IPN OI 52/1939 s. 20 (fragm.)

 


 

 







oncontextmenu="return false"> ... ...