> ...
Get Adobe Flash player

 

 

Narodowa esbecja

Zbyt dużo w działalności publicznej pałęta się zdegenerowanego moralnie śmiecia. Podkreślam, że interesują nas wyłącznie osoby, które działały lub działają publicznie, a także wykonują zawody tzw. „zaufania społecznego”. Działamy więc w wielu kierunkach z uwzględnieniem przede wszystkim przeszłości i pochodzenia, głównie tych osób, którymi nikt wcześniej się nie zajmował. Ponadto lustracja ma sens, jeżeli zawartość IPN-owskiej teczki lustrowanego zostanie upubliczniona i nagłośniona w mediach. Te jak wiadomo są upolitycznione i funkcjonują w tej dziedzinie na zasadzie „jak kapusiem był nasz człowiek, to jest w porządku, a jak z innej opcji, to kanalia”. Takie zachowanie powoduje lukę w lustracji, w którą właśnie wkroczyliśmy jako redakcja tygodnika „Tylko Polska”. Z wiadomych powodów nikt dotychczas nie sprawdzał teczek wg kryteriów narodowościowych. My chcemy wiedzieć ilu było wśród Tajnych Współpracowników osób pochodzenia żydowskiego, niemieckiego czy ukraińskiego. Szczególnie wśród osób publicznych.
Ponadto trwa sprawdzanie osób z szeroko pojętego nurtu patriotycznego, ze szczególnym uwzględnieniem narodowego środowiska. Warto, ponieważ już się okazało, że Bolesław Tejkowski donosił za kasę przez długie lata. Tajnym Współpracownikiem był również Bogusław Jeznach, w którego przypadku okazało się, iż był także zakonspirowanym Żydem i przez wiele lat mienił się czołowym „narodowcem”. Nic więc dziwnego, że potężny w czasach II RP Ruch Narodowy nie mógł się odrodzić u zarania III RP.
Przyglądaliśmy się od wielu lat wyczynom różnych „działaczy” w tym nurcie i widzimy jak celowo mu szkodzą. Teraz przeglądamy ich teczki w IPN-ie, aby spróbować dowiedzieć się o nich więcej. Pozyskujemy daty i miejsca urodzeń, które pozwalają zajrzeć głębiej w ich pochodzenie. Trzeba oczyścić środowisko z jego zakonspirowanych wrogów. Może się wówczas uda zbudować silną narodową partię.
 

PS. Czekamy także na sugestie Czytelników
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

 
 
Oto dlaczego u zarania III RP nie odrodził się potężny w czasach II RP RUCH NARODOWY w Polsce. Konsekwencje tego ponosimy do dzisiaj, czyli rządzą nami polskie partie, ale tylko z nazwy. Zmieniają się wraz z szyldami, a polityka nadal pozostaje kontynuacją okrągłostołowego układu. Łączy je bezideowość i kult władzy oraz służalczość wobec międzynarodowej finansjery.
Publikujemy treść arcyciekawych donosów dokumentujących nie tylko nikczemność osób je piszących, ale i obrazujących ogólną sytuację polityczną, która całkowicie była kontrolowana ze strony różnych PRL-owskich Tajnych Służb.

Najbardziej oddana Polsce, jedyna ideowa i narodowa opcja polityczna była bezwzględnie mordowana przez hitlerowskie Niemcy, Rosję sowiecką i rządzącą w czasach stalinowskich w Polsce żydobolszewię. Żadna inna nie doznała choćby porównywalnej eksterminacji. Przez takie wyniszczanie polskich elit powstała luka pokoleniowa i w czasach schyłkowego PRL-u, gdy zaczęły działać różne opozycyjne grupy, to zabrakło tej narodowej.
Dziś po otwarciu archiwów IPN-u już to wiemy. Okazuje się bowiem, że ci, którzy wówczas zaczęli się utożsamiać z Ruchem Narodowym, byli kompletnie zdegenerowani moralnie. Podjęli dobrowolnie współpracę z PRL-owskim aparatem terroru. Nie mieli kręgosłupa moralnego i żadnych etycznych zasad. Wielu z nich działało w różnych organizacjach przez całą dekadę lat 90. ub. wieku, a nawet są widoczni do chwili obecnej. Dopiero w 2004 roku udało mi się przejąć z ich łap Stronnictwo Narodowe rejestrując je w sądzie z takimi samymi władzami i statutem jak Polska Partia Narodowa. Przez ostatnie kilkanaście lat z wielką determinacją mając jawne i niejawne wpływy oraz kontakty, rozpowszechniając kłamstwa i paszkwile, siejąc destrukcję robią wszystko, aby Ruch Narodowy w Polsce nie podniósł się z upadku. W tej kreciej robocie pomagają im stare i ciągle powstające nowe polityczne „kupy”, zawłaszczające historycznie narodową symbolikę. Żadna z nich nie opublikowała dossier swoich liderów! Metryk itd. Większość z nich to internetowe polityczne organizacje siejące zamęt i rozpowszechniające bezkarnie brednie. Kompromitujące wszystko, co może się przyczynić do kształtowania pozytywnego wizerunku nielicznej grupy narodowców. To jednak temat na inny cykl, do którego już mamy gotowe materiały.

Leszek Bubel
 
Większoś tekstów pochodzi z  tygodnika TYLKO POLSKA, w którym był publikowany cykl:

oncontextmenu="return false"> ... ...