> ...
Get Adobe Flash player

 

 

AddThis Social Bookmark Button

W 2009 roku o dziennikarce  „Gazety Polskiej” Katarzynie Gójskiej-Hejke zrobiło się głośno za sprawą jej byłego męża – profesora Krzysztofa Hejke – światowej sławy fotografika. Profesor Hejke pisemnie zaprotestował przeciwko dekorowaniu szefa IPN Janusza Kurtyki:

Panie Prezydencie,

Piszę ten list, ponieważ uważam, że powinien zostać Pan poinformowany o tym, jakim człowiekiem jest w rzeczywistości osoba, którą odznaczył Pan w ostatnich dniach Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Chodzi o Pana Janusza Kurtykę, prezesa IPN. Kiedy po powrocie z wyjazdu zagranicznego dowiedziałem się, że odznaczył go Pan tym orderem, byłem wzburzony. Wierzę jednak, że gdyby posiadał Pan wiedzę o prawdziwej naturze tego człowieka nie dopuściłby Pan do tego, żeby jego imię widniało pośród wielu zasłużonych dla Polski kawalerów tego orderu.

Chcę Pana poinformować, że ten, którego jak mniemam w dobrej wierze, Pan uhonorował jest człowiekiem cynicznym i wyrachowanym, za nic mającym zasady, którym również Pan hołduje. Pomimo że Pan Janusz Kurtyka przedstawia się jako obrońca prawdy i osoba o krystalicznym życiorysie, to jego życie ma też ciemne strony - jedną z takich skrzętnie ukrywanych przez niego tajemnic jest romans jaki nawiązał z moją żoną Katarzyną Hejke, w końcu 2006 r., którym doprowadził do rozpadu mojego małżeństwa. Rozumiem, że zdarzają się małżeńskie zdrady, jednak nie fakt zdrady boli mnie najbardziej - nie mogę pogodzić się z tym, że rozbija moje małżeństwo i burzy spokój dzieci osoba mieniąca się obrońcą tradycyjnych wartości i prawdy.

Cała sprawa pozostałaby jednak tylko sprawą obyczajową, gdyby nie jeden istotny fakt, o którym powinien Pan wiedzieć - otóż moja żona jest znaną dziennikarką prawicowej prasy, która w okresie romansu z Panem Januszem Kurtyką napisała szereg artykułów dot. lustracji i zawierających treści dostępne jedynie w archiwach IPN zastrzeżonych dla innych osób. Odznaczony przez Pana człowiek pomimo moich wielu listów nie odpowiedział na żaden z nich, nie zdobył się nawet na powiedzenie słowa „przepraszam”, choć nie brakowało mu ani inwencji ani pomysłów służących do uwiedzenia mojej żony, mamionej i otumanionej przez niego przekazywanymi tajnymi aktami IPN, które potem były podstawą jej artykułów w „Gazecie Polskiej”. Wierzę, że gdyby nie nadużył on swojej funkcji to nie byłby w stanie uwieść mojej żony - wspaniałej, mądrej i trochę zbyt ambitnej dziennikarki, a wtedy nadal bylibyśmy rodziną.

Ten człowiek ośmieszył nie tylko mnie, ale ośmiesza nasz kraj, naszą historię i Pana Panie Prezydencie. Dla mnie nie znalazł czasu ani odwagi, aby spojrzeć mi prosto w oczy, ale wierzę, że Pan nie pozwoli na to, aby człowiek o takiej kondycji moralnej stawiany był w jednym rzędzie z narodowymi bohaterami - innymi zasłużonymi wobec Ojczyzny Kawalerami Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Z poważaniem
Prof. Krzysztof Hejke


List został przywołany przez media nie ze względu na barwny konflikt małżeński tylko dlatego, że profesor Hejke oskarżył szefa IPN o to, że uwiódł jego żonę przy pomocy teczek z IPN-u.


KOCHANKA PREZESA INSTYTUTU PAMIĘCI NARODOWEJ WŚCIEKLE BRONIONA PRZEZ „GAZETĘ POLSKĄ”


Od red. T.P.: Ten tytuł  to właściwa ocena treści pozwu za opublikowanie na łamach "Tylko Polska". artykułu Leszka Szymowskiego pt. „Tajna kasa Sakiewicza”. W pozwie, także przeciw Autorowi, syjonista Tomasz Sakiewicz domaga się przeprosin we wszystkich mediach, w których ma głos. Także w TV Republika i „Gazecie Polskiej”. W rozmiarach, które mają nas doprowadzić do plajty!

Pretekstem są opisane machinacje przy przetargach Instytutu Pamięci Narodowej z tak ułożonymi regulaminami, aby mogła wygrać tylko… „Gazeta Polska” (!) i to za rządów… PiS (!!!), gdy IPN-em rządzili zwolennicy partii „Kaczorów”. Tak naprawdę to zemsta za dołączenie od artykułu, opublikowanego przez nas ponownie, Listu Otwartego prof. Krzysztofa Hejke.

Nawet to rozumiem, że dawanie tyłka za „tajne akta”, to bardzo kompromitująca sprawa, szczególnie teraz gdy stale prowadzi ona programy w ich TV. Tak więc proces zapowiada się interesująco. Ten właściwy wątek roztrąbimy na maksa!

Leszek Bubel


PS. I taka osoba: jest Redaktorem naczelnym miesięcznika „Niezależna Gazeta Polska – Nowe Państwo”, zastępcą redaktora naczelnego tygodnika „Gazeta Polska” i dziennika „Gazeta Polska Codziennie”.
Zasiada w składzie Rady Nadzorczej Telewizja Niezależna S.A., zarządzającej stacją Telewizja Republika. Jest prezenterką stacji i prowadzącą audycje. Od 1 lipca 2013 zasiada w składzie Rady Nadzorczej Telewizja Republika S.A., zarządzającej stacją Telewizja Republika. Produkuje się tam prawie codziennie i jest wielką moralizatorką. WSTYD!

oncontextmenu="return false"> ... ...